Technologie

Windows 11 zbiera więcej zgłoszeń o awariach niż wygaszany Windows 10

Zestawienie aktualizacji z ostatnich miesięcy pokazuje, że młodszy system Microsoftu częściej trafia na problemy niż jego poprzednik objęty już tylko programem ESU. Firma tłumaczy to tempem rozwoju Windows 11, choć nie zmienia to faktu, że to Windows 10 wypada stabilniej.

3 min czytania

Microsoft sam przyznaje: Windows 10 jest stabilniejszy niż 11?
Microsoft sam przyznaje: Windows 10 jest stabilniejszy niż 11?

Kolejny miesiąc, kolejne usterki w Windows 11

Szczególnie głośno zrobiło się wokół wrześniowej łatki oznaczonej jako KB5124008. Microsoft oficjalnie potwierdził, że po jej instalacji część sprzętu USB traciła dźwięk, a usługi Remote Desktop Services zaczynały działać niestabilnie. Kłopoty objęły również Linuksa uruchamianego w ramach WSL oraz mechanizmy odpowiedzialne za współdzielenie katalogów z maszynami wirtualnymi.

Wrzesień nie jest jednak odosobnionym przypadkiem, a raczej kolejnym punktem na dłuższej liście usterek. Serwis Windows Latest przypomina, że w czerwcu użytkownicy zmagali się z trudnościami przy starcie systemu oraz z funkcją BitLocker, lipiec przyniósł problemy z zgodnością na części laptopów Dell, a wcześniejsze miesiące obejmowały kłopoty z logowaniem do kont Microsoftu i aktualizacje instalujące się w sposób wadliwy.

Windows 10 też nie jest bez winy

Starszy system Microsoftu wcale nie jest wolny od usterek. W 2026 roku aktualizacje Windows 10 również generowały kłopoty - dotyczyły między innymi BitLockera, Kosza oraz wybranych funkcji Eksploratora plików. Kluczowa różnica leży jednak w tym, jak często takie regresje się pojawiają i jak duża jest ich skala.

Warto zastrzec, że cytowane zestawienie nie opiera się na wewnętrznej telemetrii zbieranej z milionów urządzeń, lecz na publicznie zgłoszonych i udokumentowanych problemach powiązanych z poszczególnymi aktualizacjami. Z tego powodu nie powinno się go traktować jako precyzyjnego miernika ogólnej niezawodności każdego komputera z Windows 10 czy Windows 11.

Skąd bierze się przewaga starszego systemu

Wytłumaczenie jest dość oczywiste. Standardowe wsparcie dla Windows 10 zakończyło się 14 października 2025 roku, więc system nie otrzymuje już nowych funkcji w typowym cyklu aktualizacji. Osoby korzystające z programu Extended Security Updates dostają wyłącznie poprawki uznane za krytyczne lub istotne dla bezpieczeństwa - bez żadnych nowości funkcjonalnych czy zmian w interfejsie. Skoro zmian jest mniej, mniej jest też okazji do wprowadzenia nowych błędów.

Microsoft umożliwia obecnie przedłużenie ochrony kwalifikujących się instalacji Windows 10 właśnie poprzez ESU. W przypadku komputerów użytkowników indywidualnych program ma gwarantować dostęp do poprawek bezpieczeństwa aż do 12 października 2027 roku.

Rozwój Windows 11 ma swoją cenę - płacą ją użytkownicy

Windows 11 wciąż jest natomiast aktywnie rozwijany. Microsoft na bieżąco wprowadza nowe funkcje, modyfikuje wygląd interfejsu oraz udoskonala współpracę z usługami i sprzętem. Wrześniowe wydanie wzbogaciło między innymi pasek zadań i menu Start o nowe możliwości, jednak równolegle pojawiły się te same problemy z dźwiękiem, RDP oraz środowiskami wirtualnymi, o których mowa wcześniej.

Trudno się więc dziwić, że system rozwijany w bardziej intensywnym tempie generuje więcej nieprzewidzianych usterek. Z drugiej jednak strony Windows 10 jest dziś zamrożony funkcjonalnie, a ta stabilność ma swoją cenę - brak nowości oraz konieczność opierania się na programie ESU po wygaśnięciu standardowego wsparcia.

Dziewięć miesięcy wystarczyło, by dostrzec wyraźny wzorzec

Porównanie aktualizacji wydanych między styczniem a wrześniem 2026 roku rysuje wyraźny obraz sytuacji. Windows 10 pozostaje w zasadzie niezmienny, podczas gdy Windows 11 znacznie częściej boryka się ze skutkami wprowadzanych modyfikacji. Nie oznacza to jednak, że starszy system jest lepszym wyborem w dłuższej perspektywie - sam Microsoft rekomenduje migrację na aktualnie wspieraną wersję systemu, a ESU ma pełnić rolę wyłącznie rozwiązania tymczasowego.

Źródło: AntyWeb