Technologie

Windows 11 26H2 potrafi wywalić starsze programy multimedialne przez błąd w dźwięku AC-3

Nowa aktualizacja systemu Microsoftu dopiero co trafiła do użytkowników, a już ujawniła poważny defekt dotyczący dekodowania dźwięku Dolby Digital. Kłopot dotyka nie tylko najświeższej wersji systemu, ale też starszych wydań Windows 11.

3 min czytania

Właśnie zaczęło ci się wszystko wieszać? To aktualizacja od Microsoftu, a jakże
Właśnie zaczęło ci się wszystko wieszać? To aktualizacja od Microsoftu, a jakże

Premiera Windowsa 11 26H2 nie obyła się bez problemów. Microsoft musi teraz tłumaczyć się z usterki, która wcale nie ogranicza się do rzadkich zestawów sprzętowych, sterowników do drukarek czy firmowych środowisk pracy. Tym razem na cenzurowanym znalazły się zwyczajne programy do obsługi multimediów, leciwe aplikacje użytkowe, a nawet produkcje gamingowe korzystające z kodeka dźwiękowego AC-3, czyli popularnie znanego jako Dolby Digital.

Cała sytuacja dobrze ilustruje trudność, z jaką producent Windowsa zmaga się od dawna. System musi równocześnie wspierać najświeższe rozwiązania technologiczne i dźwigać na sobie ogrom kodu odziedziczonego po dawnych edycjach. Kiedy firma próbuje coś usprawnić lub zmodernizować, zdarza się, że psuje przy okazji fragment, o którego istnieniu większość osób korzystających z systemu nawet nie miała pojęcia.

Źródłem kłopotów jest aktualizacja KB5124010

Microsoft oficjalnie wskazał, że przyczyną zamieszania jest poprawka KB5124010 (build 26300.9550), opublikowana 22 września. Wprowadzała ona między innymi modyfikacje dotyczące obsługi dźwięku, i to właśnie one najprawdopodobniej odpowiadają za nieprzewidziane trudności z odtwarzaniem formatu AC-3.

Producent przyznał, że programy opierające się na starszych modułach obsługujących Dolby Digital mogą zamykać się bez ostrzeżenia, odmawiać startu albo natychmiast przestawać działać po uruchomieniu wybranych funkcji związanych z odtwarzaniem mediów. Mowa tu o tak zwanym kodzie „legacy” — elementach systemu, które mimo upływu lat wciąż są w nim obecne.

Warto podkreślić, że kłopot nie ogranicza się do samego Windowsa 11 26H2. Jak wynika z informacji podanych przez Microsoft, dotyczy on również maszyn pracujących pod kontrolą Windowsa 11 25H2 oraz 24H2.

AC-3 ma swoje lata, ale wciąż jest wykorzystywany

Dla osób, które nie pamiętają epoki płyt DVD, skrót AC-3 może nic nie znaczyć. Tymczasem chodzi o technologię, która od dziesięcioleci odgrywa kluczową rolę w domowej rozrywce. Dolby Digital, czyli właśnie AC-3, to jeden z najbardziej rozpowszechnionych formatów wielokanałowego dźwięku, stosowany na płytach DVD, w nadaniach telewizyjnych, materiałach archiwalnych oraz licznych starszych grach i programach multimedialnych.

Dlatego problem dotyka nie tylko garstki zabytkowych aplikacji uruchamianych przez kolekcjonerów retro sprzętu. Wiele firm wciąż korzysta z wyspecjalizowanego oprogramowania napisanego kilkanaście lat temu. Część narzędzi do montażu wideo, odtwarzania materiałów czy zarządzania zasobami multimedialnymi nadal polega na systemowych komponentach Windows odpowiedzialnych za dekodowanie Dolby Digital.

Microsoft zaznacza, że nowoczesne aplikacje teoretycznie powinny być bezpieczne, bo coraz częściej korzystają z własnych bibliotek i dekoderów zamiast opierać się na tych wbudowanych w system. Nie jest to jednak duże pocieszenie dla tych, którzy odkryją usterkę dopiero w momencie próby uruchomienia konkretnego programu, projektu czy gry.

Microsoft uznaje błąd, lecz poprawki jeszcze nie ma

Najbardziej kłopotliwe jest to, że obecnie nie istnieje gotowe rozwiązanie problemu. W oficjalnej dokumentacji firma potwierdza wystąpienie usterki i zapowiada, że trwają prace nad poprawką, która ma trafić do użytkowników wraz z jedną z kolejnych aktualizacji systemu.

Dla przeciętnego użytkownika płynie z tego prosty wniosek. Jeśli po niedawnej aktualizacji Windowsa nagle przestały działać starsze programy multimedialne, archiwalne narzędzia do montażu wideo czy specjalistyczne aplikacje korzystające z Dolby Digital, to winy raczej nie należy szukać w samym programie. Tym razem źródłem kłopotu może być sam system operacyjny.

To kolejny przykład pokazujący, że mimo czterech dekad rozwoju ekosystemu PC, Microsoft wciąż ma najwięcej trudności z połączeniem przyszłości z przeszłością. Zmiana jednego fragmentu systemu potrafi dziś odbić się echem aż po technologie projektowane w czasach, gdy Netflix dopiero raczkował, a płyta DVD uchodziła za szczyt domowej rozrywki.

Źródło: Spider's Web

Technologie

Były szef Sony: Xbox powtórzy historię Dreamcasta

Shawn Layden, wieloletni szef Sony Interactive Entertainment America, przestrzega Microsoft przed powtórką losu Segi. Według niego firma musi wreszcie zdecydować, czy chce być producentem konsol, czy wydawcą gier.

4 min czytania