Warchlak A10 - polska wiatrówka, która ma zestrzeliwać drony chmurą kulek
Krajowa firma Pneuhog zbudowała pneumatyczny system antydronowy, który zamiast prochu wykorzystuje sprężone powietrze i tysiące stalowych kulek na minutę. Urządzenie ma być tanią odpowiedzią na coraz powszechniejsze zagrożenie ze strony małych dronów FPV.
Nazwa konstrukcji nieprzypadkowo kojarzy się z amerykańskim samolotem szturmowym A-10 Warthog, znanym przede wszystkim z siedmiolufowego działa GAU-8 Avenger kalibru 30 mm, zdolnego oddać nawet 4200 strzałów na minutę. Polski odpowiednik, nazwany Warchlak A10, również chwali się imponującą szybkostrzelnością, choć to niejedyny atut tego urządzenia.
Chciałem stworzyć coś, co mogłoby ratować życie, nie tylko teoretycznie, ale w przystępnej cenie i na dużą skalę. Polska i Europa zasługują na realną ochronę
Jasiek Miskowiec, założyciel i dyrektor generalny Pneuhog
Sprężone powietrze zamiast prochu
Niewielki dron FPV można kupić za kilka tysięcy złotych, a i tak bywa on w stanie uszkodzić sprzęt wart miliony. Kłopot w tym, że jego neutralizacja zwykle wymaga znacznie droższego uzbrojenia. Warchlak A10 ma odwrócić ten bilans kosztów.
Z pozoru koncepcja brzmi jak kuriozum - czy garść metalowych kulek rzeczywiście zdoła zatrzymać szybko poruszającego się drona? Twórcy stawiają jednak nie na precyzję pojedynczego strzału, lecz na masę wystrzeliwanych pocisków.
Warchlak A10 to pneumatyczny system kinetyczny, czyli w uproszczeniu niezwykle mocna wiatrówka. Zamiast klasycznego ładunku miotającego pociski rozpędza sprężone powietrze magazynowane w zbiorniku PCP.
W wersji przenośnej konstrukcja z wyglądu przypomina raczej sprzęt do opryskiwania drzew niż typową broń. Operator zakłada na plecy butlę ze sprężonym powietrzem, a w dłoniach trzyma karabin.
Prezentowany wariant systemu strzela stalowymi kulkami o kalibrze 6 mm. Konstrukcja ma osiągać ponad 8000 strzałów na minutę, co w teorii daje ponad 130 pocisków w ciągu sekundy. Opatentowany mechanizm podczas długotrwałych testów miał wykazać niemal zerową awaryjność.
Idea nie polega na mierzeniu w jeden punkt i trafieniu drona pojedynczą kulką. Warchlak ma generować coś w rodzaju szybko przemieszczającej się, gęstej chmury pocisków - gdy dron znajdzie się w jej zasięgu, szansa trafienia rośnie wraz z liczbą wystrzeliwanych kulek.
Mechanizm działania przypomina w pewnym sensie broń śrutową, z tą różnicą, że tutaj mamy do czynienia z ekstremalnie wysoką szybkostrzelnością oraz konstrukcją zaprojektowaną od podstaw z myślą o zwalczaniu bezzałogowców.
Polska konstrukcja odpowiada na realny problem
Sam Warchlak waży około 6 kg bez zbiornika powietrza i amunicji. Lufa ma 600 mm długości i gładki przewód kalibru 6 mm, a magazynek z pociskami waży około 1,2 kg. Całość można przenosić na plecach.
Samo urządzenie nie wystarczy jednak, by rozwiązać problem małych dronów. Najtrudniejszym elementem walki z nimi rzadko bywa oddanie strzału - znacznie większym wyzwaniem jest wykrycie celu, jego śledzenie oraz wyznaczenie właściwego momentu otwarcia ognia.
Z tego powodu Warchlak projektowany jest tak, by współpracować z automatycznymi wieżyczkami opartymi na sztucznej inteligencji. Kamery, radary i inne czujniki mają wykrywać obiekt, określać kierunek jego lotu i przekazywać te dane do układu sterowania ogniem.
Rozwiązanie to może okazać się szczególnie przydatne przy ochronie elektrowni, zakładów przemysłowych i innych obiektów wymagających całodobowego nadzoru, gdzie nie da się stosować rakiet ani klasycznej amunicji ze względu na ryzyko uszkodzenia budynków i infrastruktury.
Twórcy wskazują, że Warchlak dobrze sprawdziłby się przy ochronie lotnisk czy lądowisk dla śmigłowców przy szpitalach, zapewniając obronę obwodową przed dronami zagrażającymi operacjom lotniczym, bezpieczeństwu pasażerów i nienaruszalności przestrzeni powietrznej. Autonomiczne wieżyczki AI miałyby gwarantować ciągłą ochronę bez efektu zmęczenia operatora.
Warchlak nie jest jednak uniwersalnym remedium na problem dronów. Jego skuteczność ujawnia się przede wszystkim na krótkim dystansie, gdzie możliwe jest osiągnięcie dużej koncentracji pocisków w jednym miejscu.
Obecnie system znajduje się na etapie prototypu przedprodukcyjnego, a zespół Pneuhog kontynuuje testy przed ewentualnym wdrożeniem go do produkcji.
Źródło: Spider's Web


