Technologie

Tak skonfigurowany MacBook Pro OLED kosztuje tyle, co nowe auto z salonu

Sprawdziliśmy, ile trzeba zapłacić za najmocniejszą wersję nowego MacBooka Pro z ekranem OLED. Wynik konfiguracji może przyprawić o zawrót głowy.

4 min czytania

Złożyłem najdroższego MacBooka Pro OLED. Kupiłbym za niego nowe auto z salonu
Złożyłem najdroższego MacBooka Pro OLED. Kupiłbym za niego nowe auto z salonu

Nowy wariant MacBooka Pro z matrycą OLED nie wypiera dotychczasowych modeli z ekranami Mini LED - funkcjonuje jako odrębna, droższa opcja. Różnica względem bazowej wersji z Mini LED wynosi 2 000 zł. Pod maską znajdziemy te same procesory i te same warianty pamięci co wcześniej, z jednym wyjątkiem: dla ekranu OLED udostępniono dodatkowy, znacznie pojemniejszy wariant pamięci masowej, który potrafi wywindować cenę urządzenia na poziom trudny do wyobrażenia.

Sprawdzamy, ile kosztuje najmocniejszy MacBook Pro OLED

Wejściowy model MacBooka Pro OLED z 14-calowym ekranem i procesorem M5 Pro wyceniono na 14 999 zł. Odpowiednik z 16-calowym ekranem zaczyna się od 17 999 zł. Producent oferuje też wariant z czipem M5 Max - w zależności od przekątnej ekranu kosztuje on 23 499 zł (14 cali) albo 24 999 zł (16 cali).

A co by było, gdyby wybrać absolutne maksimum możliwości konfiguracyjnych? Oto zestaw parametrów do takiego eksperymentu:

  • ekran o przekątnej 16,3 cala
  • procesor M5 Max z 18-rdzeniowym CPU i 40-rdzeniowym GPU
  • 128 GB zunifikowanej pamięci RAM
  • 16 TB pamięci masowej

Start z najmocniejszym M5 Max to wydatek 27 999 zł. W standardzie czip ten oferuje 48 GB RAM-u. Podniesienie tej wartości do 64 GB to koszt 2 000 zł, a skok do 128 GB oznacza dopłatę aż 10 000 zł. Po wybraniu maksymalnej ilości pamięci operacyjnej licznik pokazuje już 37 999 zł.

Bazowo laptop oferuje 2 TB dysku. Zwiększenie tej przestrzeni do 4 TB to wydatek rzędu 5 000 zł, a do 8 TB - już 10 000 zł. Po raz pierwszy w historii MacBooków producent pozwala jednak wybrać aż 16 TB pamięci na dane - ta opcja kosztuje dodatkowe 35 000 zł. Po tej operacji cena skacze do 72 999 zł.

To wciąż nie koniec możliwych dopłat. Opcjonalne szkło nanostrukturalne na ekranie to kolejne 750 zł, co daje 73 749 zł. Co istotne, w pudełku nie znajdziemy ładowarki - jest tylko kabel. Zasilacz sieciowy 140 W od Apple'a trzeba dokupić osobno za 499 zł.

Najlepsza konfiguracja MacBooka Pro OLED - ponad 74 tys. zł.

Ostateczna suma wynosi 74 248 zł. Za laptopa trzeba więc zapłacić ponad 70 tys. zł. To niemal dokładnie tyle, ile kosztuje nowy Fiat Grande Panda w wersji standardowej (74 300 zł) - auto skromnie wyposażone, ale, w przeciwieństwie do laptopa, zdolne do jazdy.

Gdyby jednak budować wymarzone stanowisko pracy, ta kwota to dopiero punkt wyjścia.

Do tego dorzućmy jeszcze monitory i akcesoria

MacBook Pro OLED z procesorem M5 Max dysponuje trzema portami Thunderbolt 5 oraz jednym złączem HDMI. Pozwala to podłączyć maksymalnie cztery zewnętrzne ekrany w dowolnej kombinacji portów, w rozdzielczości do 6K przy 60 Hz lub 4K przy 144 Hz.

Skoro i tak przekraczamy już wszelkie granice rozsądku, dobierzmy najdroższe monitory z oferty Apple'a - 27-calowe Studio Display XDR. Te wyświetlacze nie mają matrycy OLED, więc panel wbudowany w laptopa i tak pozostanie lepszy, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by łączyć ekran laptopa z dodatkowymi monitorami. Do wyboru jest wersja z regulowaną podstawą (pochylenie i wysokość) albo z uchwytem VESA.

Monitory dostępne są również ze szkłem nanostrukturalnym - w takiej wersji kosztują 16 299 zł za sztukę. Skoro laptop ma cztery porty do wykorzystania, dobierzmy komplet czterech takich ekranów za łącznie 65 196 zł. Razem z laptopem suma zakupów sięga już 139 444 zł. Do tego warto dorzucić jeszcze akcesoria:

Wymarzone stanowisko Apple'a za skromne 141 tys. zł
  • klawiatura Magic Keyboard z Touch ID - 749 zł
  • myszka Magic Mouse - 399 zł
  • gładzik Magic Trackpad - 649 zł

Ostateczny rachunek zamyka się kwotą 141 241 zł - i to wyłącznie za sprzęt sygnowany logiem Apple'a. Za podobne pieniądze można kupić nowy samochód prosto z salonu, na przykład nieźle doposażoną Toyotę Corollę w wersji GR Sport. Bycie wiernym fanem Apple'a ma więc swoją wysoką cenę.

Źródło: Spider's Web