Symulator BWP Borsuk: żołnierze trenują strzelanie jak w grze, ale stawka jest realna
Gliwicka spółka OBRUM pokazała w Kielcach stanowisko treningowe odwzorowujące wnętrze Borsuka z wieżą ZSSW-30. Symulator ma uczyć operatorów uzbrojenia szybkiego wykrywania i zwalczania celów w różnych warunkach pola walki.
Na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach zaprezentowano nowy symulator szkoleniowy dla załóg bojowego wozu piechoty Borsuk. Za jego opracowanie odpowiada gliwicka spółka OBRUM, wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która od lat specjalizuje się w budowie wojskowych trenażerów i cyfrowych narzędzi treningowych.
Tym razem inżynierowie postawili na odwzorowanie stanowiska pracy operatora uzbrojenia BWP Borsuk.
Konstrukcja stanowiska to dokładna kopia wnętrza przedziału bojowego Borsuka wyposażonego w wieżę ZSSW-30. Z boku przypomina to raczej egzotyczny fotel gamingowy niż sprzęt wojskowy, jednak cel jest zupełnie inny niż w rozrywce. Żołnierz nie ćwiczy tu obsługi cyfrowego awatara, lecz uczy się dokładnie tych samych czynności, które wykona później w realnym pojeździe bojowym.

Borsuk to konstrukcja o niemałych gabarytach - w podstawowym wariancie waży 28 ton, rozpędza się po drogach do 65 km/h, a konstrukcja pływająca pozwala mu bez problemu przekraczać rzeki i akweny. Główne uzbrojenie stanowi zdalnie sterowana wieża ZSSW-30, na której zamontowano armatę automatyczną 30 mm, karabin maszynowy kalibru 7,62 mm oraz wyrzutnię pocisków przeciwpancernych Spike-LR.
Operator ma więc pod kontrolą wiele zadań naraz: musi obserwować teren walki, namierzać cele, śledzić je i jednocześnie zarządzać systemem uzbrojenia. Gdy pojazd jest w ruchu, liczba czynności do wykonania jednocześnie rośnie jeszcze bardziej.
Nie wystarczy zobaczyć cel. Trzeba jeszcze do niego trafić
Ćwiczenie na kieleckim stanowisku zaczynało się od wyboru konkretnego scenariusza. Uczestnicy mogli dowolnie ustawiać porę doby, warunki pogodowe oraz typ misji - symulator odtwarzał między innymi gęstą mgłę, ulewny deszcz czy opady śniegu.
System pozwalał też prowadzić pojazd i strzelać podczas jazdy albo najpierw zatrzymać wóz, a dopiero potem otworzyć ogień.
Z pozoru zadanie wygląda na nieskomplikowane - dopóki nie trzeba samemu przejść przez całą procedurę.
Uczestnicy testów szybko odkrywali, że wypatrzenie celu to tylko pierwszy krok. Kolejne to poprawne namierzenie go, uruchomienie systemu uzbrojenia, utrzymanie kontroli nad sytuacją i dopiero na końcu oddanie strzału. Kiedy pojazd jest w ruchu, do tego wszystkiego dochodzi jeszcze konieczność jednoczesnego kierowania nim.

Nic dziwnego, że osoba siadająca po raz pierwszy na fotelu operatora często stwierdzała, że stanowisko jest dużo bardziej wymagające, niż wskazywałby na to jego wygląd.
Sytuacja zmieniała się diametralnie, gdy przy urządzeniu zasiadał żołnierz mający na co dzień kontakt z prawdziwym Borsukiem. Różnica w sprawności była widoczna od razu - doświadczony operator znacznie pewniej manewrował pojazdem, szybciej wyszukiwał cele i płynniej przechodził między kolejnymi zadaniami.
To właśnie jedna z kluczowych zalet dobrego symulatora - nie tylko weryfikuje działanie sprzętu, ale przede wszystkim pokazuje tempo, w jakim człowiek jest w stanie opanować jego obsługę.
Realizm jest na bardzo wysokim poziomie. Można wybrać różne scenariusze: jazdę, strzelanie w ruchu czy strzelanie z miejsca. Dzięki temu można przećwiczyć różne sytuacje i lepiej przygotować się do tego, co może nas czekać na polu walki. Taki symulator może skutecznie wspierać szkolenie żołnierzy.
sierżant z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, w rozmowie z serwisem Polska Zbrojna
Po zakończeniu sesji system generuje podsumowanie wyników, w którym można sprawdzić m.in. skuteczność trafień, czas reakcji operatora oraz rezultaty osiągnięte w poszczególnych etapach scenariusza.
OBRUM robi takie rzeczy od lat
Dla OBRUM symulator przeznaczony do szkolenia obsługi Borsuka nie jest projektem realizowanym od podstaw, lecz kontynuacją wieloletniego doświadczenia firmy w tworzeniu rozwiązań szkoleniowych dla wojska. Spółka funkcjonuje od 1968 roku i zatrudnia obecnie ponad 200 specjalistów, a w jej portfolio znajdują się symulatory, trenażery, pojazdy specjalne oraz systemy cyfrowe dla armii.
Przykładem wcześniejszych realizacji jest system SK-1, wykorzystywany do szkolenia załóg KTO Rosomak. Umożliwia on trening kierowcy, działonowego i dowódcy, przy czym poszczególne stanowiska można połączyć w jedno wspólne ćwiczenie. OBRUM zdecydował się w tym rozwiązaniu na zastosowanie funkcjonalnych replik urządzeń, jakie znajdują się w prawdziwym pojeździe.
Widać w tym wyraźny kierunek rozwoju współczesnych symulatorów wojskowych - liczy się w nich nie efektowna oprawa graficzna, lecz jak najwierniejsze odtworzenie procedur, urządzeń pokładowych, reakcji systemów i sytuacji, jakie mogą spotkać żołnierza w realnym działaniu.
W dorobku OBRUM znajdują się również symulatory kierowców czołgów Leopard 2A4, trenażery przeznaczone dla załóg T-72 oraz bardziej zaawansowane systemy szkoleniowe dla obsad Rosomaków. Firma prowadzi także prace nad cyfrowymi trenażerami 3D, między innymi dla silnika Jelcza 442.32 oraz armaty MK-44 Bushmaster.
BWP Borsuk jest coraz ważniejszy dla polskiej armii
Rola tego typu systemów szkoleniowych będzie rosnąć proporcjonalnie do liczby Borsuków trafiających do Wojska Polskiego.
Pierwszą umowę wykonawczą podpisano w marcu 2025 roku - obejmuje ona 111 seryjnych pojazdów Borsuk o wartości około 6,57 mld zł brutto. Dostawy rozłożono na lata 2025-2029, a w grudniu 2025 roku wojsko odebrało pierwszych 15 seryjnych egzemplarzy.

W 2026 roku program szkoleniowy zyskał dodatkowy zakres. W ramach kontraktów powiązanych z finansowaniem SAFE zaplanowano dostawę kolejnych 146 Borsuków. Jak wynika z odpowiedzi MON na interpelację poselską, wcześniejsza umowa ramowa z 2023 roku zakłada pozyskanie łącznie 1014 bojowych wozów piechoty Borsuk do 2035 roku.
Wraz z powiększaniem się floty rośnie zatem nie tylko liczba pojazdów, ale i zapotrzebowanie na wyszkolonych kierowców, dowódców oraz operatorów uzbrojenia zdolnych w pełni wykorzystać ich możliwości. A to właśnie tworzy przestrzeń dla rozwoju symulatorów.
W przypadku nowoczesnych pojazdów wojskowych znaczna część ich realnych możliwości tkwi nie w samej konstrukcji mechanicznej, lecz w elektronice, sensorach, oprogramowaniu oraz systemach kierowania ogniem.
Doskonale ilustruje to wieża ZSSW-30 - umożliwia ona dowódcy i operatorowi uzbrojenia niezależną obserwację, wykrywanie, identyfikację i śledzenie celów. System potrafi też działać w trybie hunter-killer, w którym dowódca wyszukuje i rozpoznaje cel, a następnie przekazuje jego zwalczanie operatorowi uzbrojenia.
Z zewnątrz cała ta technologia pozostaje niewidoczna dla postronnego obserwatora. Dla załogi oznacza jednak konieczność opanowania rozbudowanego zestawu procedur i urządzeń pokładowych.
Źródło: Spider's Web


