Technologie

SteelSeries Rival Pro: mysz, która zamiast gonić za liczbami, rozwiązuje realne problemy graczy

SteelSeries zerwał z wyścigiem o coraz wyższe DPI i Hz, stawiając na inżynierskie przemyślenie potrzeb graczy. Rival Pro, testowany przez blisko miesiąc, wprowadza kilka rozwiązań, których nie oferuje żaden inny producent gryzoni.

8 min czytania

SteelSeries Rival Pro - test. Najlepiej przemyślana mysz w historii, sześć genialnych rozwiązań
SteelSeries Rival Pro - test. Najlepiej przemyślana mysz w historii, sześć genialnych rozwiązań

Ostatnie lata w branży peryferiów gamingowych to głównie licytacja - kto zaproponuje wyższą czułość sensora i wyższą częstotliwość raportowania, nawet jeśli dawno przekroczyły one realne potrzeby graczy. Na tym tle wyróżnia się strategia SteelSeries. Szwedzcy inżynierowie nie poszli w prostą inflację parametrów, lecz usiedli ponownie do deski projektowej, przeanalizowali rzeczywiste wymagania użytkowników i zainwestowali solidne środki w badania i rozwój.

Rezultatem są dwie nowe myszy - SteelSeries Rival Pro i SteelSeries Sensei Pro - które biorą na cel wieloletnie, fundamentalne bolączki gryzoni i jednocześnie wprowadzają kilka naprawdę nowatorskich mechanizmów. Pod względem technologii oraz oprogramowania obie konstrukcje mogą stać się nowym wzorcem dla całej branży peryferiów gamingowych.

Co właściwie czyni testowanego przez blisko miesiąc Rivala Pro przełomowym produktem? Odpowiedź znajduje się w sześciu kluczowych rozwiązaniach zaprojektowanych dla graczy o wysokich wymaganiach. Na końcu znajdziecie też listę wad - bo idealny sprzęt nie istnieje.

Pierwsza nowość: dwie niezależne częstotliwości raportowania - osobna dla sensora, osobna dla przycisków

W myszach bezprzewodowych częstotliwość raportowania to parametr o ogromnym znaczeniu - determinuje, jak szybko komputer dostaje informację o ruchu lub kliknięciu. Problem w tym, że jej podkręcanie rodzi kłopoty: spada wydajność, a w niektórych tytułach dochodzi do konfliktu technologicznego, który zmusza użytkownika do ręcznego "spowalniania" myszy.

SteelSeries poradziło sobie z tym inaczej niż konkurencja. Firma oddzieliła częstotliwość próbkowania sensora (odpowiadającą za ruch i położenie) od raportowania przycisków. Dzięki temu sensor może pracować w 1000 Hz, nie wywołując problemów na przykład w Marvel Rivals, a kliknięcia przycisków są jednocześnie rejestrowane w ekstremalnym trybie 8000 Hz. Rozwiązanie proste w koncepcji, ale genialne w wykonaniu.

Dla zaawansowanych graczy to realna zmiana reguł gry. Jeśli ulubiony tytuł nie współpracuje dobrze z raportowaniem sensora powyżej 1000 Hz, można tak skonfigurować pooling rate, by przyciski działały nadal z maksymalną prędkością. A właśnie moment zarejestrowania kliknięcia - choćby oddania strzału - decyduje w sieciowych strzelankach o tym, kto zgarnie fraga, a kto sam nim padnie.

Druga nowość: system nieskończonej energii, który wyeliminował nawet port USB-C

Rival Pro i Sensei Pro to myszki bezprzewodowe, które nie mają już gniazda USB-C do ładowania - po prostu go nie potrzebują. Energią zarządza system rotujących akumulatorów, znany wcześniej z zestawów słuchawkowych SteelSeries, a niedawno zastosowany także w zaawansowanym, lecz bardzo kosztownym kontrolerze PC/Xbox.

Mechanizm działa w prosty sposób. W pudełku znajdują się dwa niewielkie, owalne akumulatorki. Jeden umieszczamy w gnieździe z pinami w myszy, drugi - w bezprzewodowym przekaźniku podłączonym do komputera. Kiedy bateria w myszce się rozładowuje, ta w odbiorniku jest w tym czasie doładowywana. Od czasu do czasu wystarczy je zamienić miejscami i problem braku energii praktycznie nie istnieje.

Jak długo działa taki malutki okrągły akumulator? To kolejny powód do satysfakcji inżynierów SteelSeries. Pojedyncza "tabletka" wystarcza na 60 godzin pracy przy raportowaniu 1000 Hz. Po podbiciu tego parametru do maksymalnych 8000 Hz (dla sensora i przycisków) czas pracy spada do 8 godzin - to wciąż dość na dłuższą sesję gry online, a sama zamiana akumulatora trwa około 6 sekund.

Trzecia nowość: łączność z przekaźnikiem na wolnym od zakłóceń paśmie UWB (6400-9056 MHz)

Mysz bezprzewodowa w ten sposób nie musi konkurować o pasmo z drukarkami, telewizorami, smartfonami czy konsolami obecnymi w domowej sieci. Łączność ultra wide band w 2026 roku to wciąż swego rodzaju wydzielony pas ruchu, praktycznie wolny od zakłóceń. Mniejsza liczba zakłóceń przekłada się później na bardziej spójny ślad sensora podczas analizy ruchu.

Ta spójność nabiera znaczenia zwłaszcza w otoczeniu zagęszczonym sprzętem elektronicznym. Śledzenie ruchu w Rivalu Pro i Sensei Pro działa w zupełnie innej lidze niż u konkurencji. Inni producenci też oferują szybką łączność bezprzewodową i wysoką częstotliwość raportowania, ale potem ich myszy muszą działać w otoczeniu drukarki, bramy garażowej, tabletu dziecka czy automatycznych rolet.

Czwarta nowość: alternatywa dla aplikacji w postaci strony internetowej

To szczegół, ale naprawdę pomysłowy. Poza własnym stanowiskiem gracz może sięgnąć po ustawienia myszy w przeglądarce. Rozwiązanie GG Web nie udostępnia wszystkich zaawansowanych opcji, ale okazuje się bardzo przydatne, gdy grywamy na innym komputerze - na przykład na turnieju, gdzie instalowanie oprogramowania jest zabronione - albo kiedy chcemy skorzystać z myszy na Macu.

W GG Web posiadacz Rivala lub Sensei może zmienić DPI, częstotliwość raportowania czy przypisania przycisków. Przedpremierowa wersja tej funkcji, z którą miałem okazję się zapoznać, działała zaskakująco sprawnie. Na razie nie jest dostępna wersja konsumencka, ale to zapewne kwestia najbliższych dni lub tygodni. Obsługiwane przeglądarki to Chrome, Opera i Edge - Safari zostaje poza tą listą.

Piąta nowość: przelicznik czułości dla każdej gry oraz osobne DPI dla menu głównego

Naprawdę trafnym pomysłem jest przelicznik czułości, który ujednolica odczucie precyzji między różnymi tytułami. Przykładowo 600 DPI w CS2 i 600 DPI w Apex Legends to w praktyce dwa odmienne doświadczenia. Aby gracz czuł podobną zrywność niezależnie od gry, SteelSeries przygotowało mnożnik sensitivity wyliczony osobno dla popularnych produkcji sieciowych - DPI dopasowuje się więc automatycznie do konkretnego tytułu.

Dodatkowo Rival Pro umożliwia ustawienie osobnego DPI do nawigacji w menu i osobnego do samej rozgrywki, z automatycznym przełączaniem między nimi. To bardzo przydatna funkcja dla graczy preferujących bardzo niską (rzadziej bardzo wysoką) czułość sensora w trakcie wymiany ognia - dzięki podwójnemu DPI nie muszą już mozolnie poruszać się po menu.

Szósta nowość: zestaw drobnych, lecz przemyślanych usprawnień

Wśród nich znajduje się możliwość przesyłania sygnału 9K zamiast 8K, z dodatkowym pakietem danych na każde osiem podstawowych, co ma dawać jeszcze większą stabilność łączności, a przy tym stanowić - według producenta - "pierwsze prawdziwe 8K" na rynku myszy gamingowych. Uwagę zwraca również możliwość niezależnego ustawienia parametrów lift off distance i landing distance, a nawet opcja dopasowania kąta obrotu do dłoni użytkownika.

W SteelSeries GG zaszyty jest też osobny program treningowy 3D do strzelania, przeznaczony do odpalania między meczami albo w ramach rozgrzewki. W planach jest rozpoznawanie przez program momentu, w którym w popularnych grach kończy się etap pauzy czy lobby, a zaczyna rozgrywka, wraz z odpowiednim powiadomieniem użytkownika. Brzmi to ambitnie, choć nie wiadomo jeszcze, jak funkcja zostanie zrealizowana w praktyce.

Na tle rozbudowanego oprogramowania sama konstrukcja myszy wypada zaskakująco skromnie. I taki był zamysł

Brak podświetlenia, poza niewielką diodą kontrolną z boku. Brak ogumionych elementów. Brak portów USB-C. Tylko pięć przycisków akcyjnych, licząc ten przy rolce. Do tego zwyczajna plastikowa powłoka i przycisk zmiany profilu oraz zasilania umieszczony na spodzie. Nawet wytłoczone logo SteelSeries jest ledwo zauważalne.

Ten minimalistyczny, surowy design to efekt świadomej decyzji projektowej, podjętej po konsultacjach z zawodowymi graczami. Profesjonaliści nie potrzebują kolorowych diod ani zbędnych ozdobników - liczy się dla nich dobrze wyprofilowana bryła, prostota, szybkość reakcji i niska waga. Dlatego nowy Rival waży tylko 54 gramy, co jest bardzo dobrym wynikiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę wymienny akumulator.

Dla gracza po trzydziestce taki design jest w pełni satysfakcjonujący. Trzeba jednak przyznać, że cienki plastik może budzić wrażenie "taniości" - trzymając Rivala w ręce, nie czuje się, że to mysz za 800 zł. Jej wysoka cena wynika z technologii i autorskich rozwiązań, nie z luksusowego wykończenia. Miłym dodatkiem są jednak nakładki na ślizgacze oraz gumowane łaty poprawiające chwytność, które znajdują się na dnie pudełka.

Jednej rzeczy w nowym gryzoniu wyraźnie brakuje

Mowa o adapterze USB 2,4 GHz w zestawie. Zamiast niego do dyspozycji jest wspomniany wcześniej transmiter ultra wide band z funkcją ładowania akumulatora. Działa to bardzo dobrze, ale warto byłoby mieć dodatkowy dongiel do podłączenia myszy także do laptopa. W praktyce trzeba przełączać przekaźnik między komputerem stacjonarnym a MacBookiem, bo gryzoń nie obsługuje Bluetooth. Co ciekawe, SteelSeries ma w swojej ofercie dodatkowy adapter do tej myszy, ale trzeba go dokupić osobno.

Zastrzeżenia budzi także zastosowany plastik, przynajmniej pod względem odczucia w dotyku. Z pewnością jest to specjalna mieszanka opracowana tak, by jak najmniej ważyć przy zachowaniu odpowiedniej wytrzymałości, ale efektem jest powierzchnia, która wydaje się śliska i "tania" pod palcami. Inne bardzo lekkie myszy nie mają tego problemu.

Warto też dodać, że ten gryzoń w ogóle nie nadaje się do chwytu typu fingertip. Za to w chwycie palm leży bardzo wygodnie, a w chwycie claw jest wyjątkowo zrywny i szybki.

SteelSeries Rival Pro to narzędzie dla świadomych i wymagających graczy

SteelSeries trafnie zdiagnozowało sytuację na rynku. Firma zdaje sobie sprawę, że nie wygra pod względem ceny z chińskimi modelami, które zapewniają zbliżone parametry sprzętowe za znacznie mniejsze pieniądze. Dlatego postawiła na zaawansowane funkcje oraz dopracowane oprogramowanie. Do tego dodano optyczne przełączniki o trwałości 100 mln kliknięć, bardzo precyzyjny sensor TrueMove 42K Pro z korektą czułości co jeden punkt DPI, a także niską masę całej konstrukcji. Efekt jest taki, że pod względem liczby i jakości funkcji żaden inny producent nie ma obecnie porównywalnej oferty.

Pytanie brzmi, czy przeciętny użytkownik jest w stanie w pełni wykorzystać te możliwości. SteelSeries Rival Pro to produkt stworzony dla bardzo doświadczonych graczy - sieciowych rywalizantów, którzy dokładnie wiedzą, czego potrzebują, i precyzyjnie kalibrują parametry rozgrywki, ograniczając przypadkowość praktycznie do zera. Dla takich osób nowy Rival może być spełnieniem marzeń. Dla przeciętnego gracza będzie natomiast zdecydowanym przerostem formy nad treścią.

Źródło: Spider's Web