Technologie

Solina bez wody: susza czy spisek? Internauci szukają winnych zmian klimatu

Jezioro Solińskie odsłania wyschnięte dno, a lokalne media tłumaczą to suszą i naturalnym zamulaniem zbiornika. W komentarzach pod nagraniami część internautów wini jednak tajemnicze „sterowanie pogodą”.

5 min czytania

Jezioro wysycha, a ludzie węszą spisek. "Ktoś steruje pogodą"
Jezioro wysycha, a ludzie węszą spisek. "Ktoś steruje pogodą"

Portal esanok.pl informuje, że „Bieszczadzkie Morze”, jak nazywane jest Jezioro Solińskie, znacząco zmieniło swój widok. W okolicach Wołkowyi, jak podaje serwis, kontrast jest szczególnie wyraźny, bo w miejscu dawnej tafli wody rozciągają się teraz obszary mokrego i wysuszonego dna.

Widok przypomina raczej powierzchnię innej planety niż znany bieszczadzki krajobraz. To jednak nie powód do zachwytu, lecz sygnał, że coś niedobrego dzieje się ze zbiornikiem, który znajduje się w samym środku Bieszczadów.

Za najbardziej prawdopodobną przyczynę wskazuje się suszę. Brak deszczu rzeczywiście miał znaczący wpływ na obecny stan jeziora. Już pod koniec września portal nowiny24.pl donosił o deficycie wody w tym sztucznym zbiorniku, powstałym w 1968 roku jako zapora na rzece San.

Przez dekady do jeziora spływał osad niesiony przez rzekę. Jak zaznacza serwis, to zjawisko całkowicie naturalne i niemożliwe do zatrzymania, które jednak powoduje, że szczególnie płytkie zatoki stają się coraz mniej głębokie.

W Wołkowyi z brzegu widać tylko szeroki pas dna jeziora. Tam, gdzie jeszcze niedawno zaczynała się woda, teraz można przejść pieszo. Niski poziom wody pozwala zobaczyć pozostałości dawnej miejscowości i miejsce związane z zatopionym kościołem. To dla turystów niewątpliwa atrakcja, ale jednocześnie obraz tego, jak bardzo zmienia się krajobraz zbiornika w czasie suszy.

esanok.pl

Adam Piątkowski, wójt gminy Solina, mówi o potrzebie pogłębienia zatok.

Ten sezon pokazał, że zamulenie jeziora jest tak duże, że jeżeli nie przystąpi się do prac pogłębiających, będziemy mieć coraz mniej jeziora do rekreacji.

Adam Piątkowski, wójt gminy Solina

Dobre intencje nie wystarczą, ponieważ takie prace są kosztowne i trudne technicznie.

Mamy więc do czynienia z nałożeniem się kilku niefortunnych okoliczności - naturalne procesy zamulania zbiegły się z wielomiesięczną suszą, a skutek jest widoczny od razu.

Mimo że wyjaśnienie wydaje się proste i logiczne, dla części internautów to za mało. Pod filmem pokazującym obecny stan jeziora, opublikowanym na profilu esanok.pl na Facebooku, jedna z komentujących osób stwierdza bez wahania, że „sterują pogodą”, dodając własne tłumaczenie sytuacji.

Te miesiące które powinny być najbardziej „opadowe” czyli marzec, kwiecień, maj u nas nie padało ani razu dopiero w czerwcu trochę ale to i tak jak kot napłakał zieleń nie mogła się wznieść, teraz widzę że jest to samo wrzesień, październik i listopad prawie wogule deszczu nie zapowiadają jest katastrofa, jest bardzo sucho!!!! Nie trzeba być niewiadomo jakim Einsteinem żeby widzieć co się dzieje, nigdy tak nie było żeby nie padało ale ci na górze wiedzą jak zrobić żeby nam zaszkodzić.

komentarz na Facebooku, pisownia oryginalna

Gdzieś dzwoni, ale nie do końca wiadomo, w którym kościele

Warto ponownie przywołać fragment książki Naomi Klein Doppelganger. Podróż do lustrzanego świata. Nie jest to powrót z lenistwa, lecz uznanie, jak precyzyjnie autorka opisuje mechanizmy rządzące dzisiejszą rzeczywistością.

Klein zauważa, że osoby skłonne do wiary w teorie spiskowe zwykle błędnie odczytują fakty, ale trafnie wyczuwają emocje stojące za nimi.

wrażenie, że się żyje w świecie, gdzie są Krainy Cienia, że każde ludzkie nieszczęście przynosi komuś innemu korzyść, że ważne prawdy skrywa się przed ludźmi. Nazwa systemu, który podsyca te uczucia, zaczyna się na „k”, ale jeśli nikt nas nigdy nie nauczył, jak działa kapitalizm, wmawiano nam natomiast, że to wolność, blask słońca, Big Maki i przestrzeganie zasad, żeby dostać to, na co się zasługuje, to łatwo dostrzec, że można pomylić go z innym słowem na „k” – konspiracją.

Naomi Klein, "Doppelganger. Podróż do lustrzanego świata"

W słowach autorki komentarza kryje się ziarno prawdy - ludzkość faktycznie wpływa na klimat. Dzieje się to jednak otwarcie, a nie w tajemnicy. Osoby i instytucje za tym stojące - miliarderzy, wielkie korporacje, rządy - nie skrywają swoich działań. Dowodów na to, że człowiek przyczynił się do kryzysu klimatycznego i nadal go podsyca, jest mnóstwo.

To wyjaśnienie wydaje się jednak zbyt proste, zbyt przyziemne, zbyt oczywiste. Musi się dziać coś więcej, coś przełomowe, coś, co dopiero się zaczyna.

Kilka lat temu gmeranie w pogodzie miało spowodować w Polsce silne przymrozki

Tegoroczne upały miały, według podobnej logiki, być efektem sztucznego sterowania pogodą. Jeden z internautów, cytowany przez bizblog.pl, pisał, że celem ma być doprowadzenie ludzi do bankructwa i zmuszenie ich do oddania ziemi za darmo.

Niektórzy już wcześniej zakładali, że nasilające się ekstremalne zjawiska pogodowe będą prowadzić do coraz silniejszego wyparcia. Obciążenie winą tajnej grupy sprawującej władzę w pewnym sensie zdjęłoby odpowiedzialność z pozostałych - w tej narracji ręce są związane, przeciwnik jest silniejszy, a jego kolejne kroki zaplanowane z wyprzedzeniem. Pozostaje tylko z żalem obserwować skutki ich rzekomych działań.

W takim ujęciu nie trzeba się zastanawiać, co można zmienić i do czego dążyć. Nie trzeba też zadawać sobie niewygodnego pytania o własny udział w problemie - wszystko sprowadza się do działania anonimowego "oni".

Wyjaśnienie leży jednak znacznie bliżej niż się wydaje. Trudno dłużej udawać, że nic się nie zmienia, że letnie upały i deszcze zawsze wyglądały tak jak dawniej. Nawet reakcje na śnieżną zimę po latach pokazują, jak bardzo odwykliśmy od tego, co kiedyś było normą - zwłaszcza że śniegu wcale nie było tak dużo, jak się wydawało. Utrzymywał się długo, lecz samych opadów było niewiele, co przełożyło się na narastający problem suszy wiosną i latem.

Coraz więcej osób zaczyna przyznawać, że sytuacja odbiega od normy. Problem w tym, że mimo tej świadomości wciąż poszukiwane jest inne, alternatywne wyjaśnienie.

Źródło: Spider's Web