Technologie

Pierwsze pęknięcia iPhone'a Duo. Samsung nie odpuszcza okazji do żartów

Krótko po premierze pierwszego składanego iPhone'a pojawiły się zgłoszenia o uszkodzeniach jego ekranu. Samsung, który sam przed laty przechodził podobny kryzys z Galaxy Foldem, postanowił to wykorzystać w kampanii reklamowej.

5 min czytania

Samsung zobaczył pękające iPhone’y. Nie mógł się powstrzymać
Samsung zobaczył pękające iPhone’y. Nie mógł się powstrzymać

Kpiny z Apple to w wykonaniu Samsunga tradycja sięgająca wielu lat wstecz. Problem w tym, że taki żart bywa ryzykowny, bo po pewnym czasie Koreańczycy sami popełniają te same błędy, z których się śmiali. Tym razem jednak los dostarczył działowi marketingu wyjątkowo łatwy temat do wykorzystania. Zaledwie chwilę po tym, jak pierwszy składany iPhone trafił do sprzedaży, zaczęły napływać sygnały o kłopotach z jego najdelikatniejszym podzespołem.

Problem dotyczy wewnętrznego, giętkiego wyświetlacza iPhone'a Duo. Część klientów zgłasza uszkodzenia dokładnie w miejscu zgięcia, co od razu skierowało uwagę na sam zawias oraz mechanizm, który ma podtrzymywać ekran. Nie wiadomo jednak, jak powszechne jest to zjawisko, więc określanie iPhone'a Duo mianem konstrukcyjnej klapy byłoby na razie nieuzasadnione. Mimo to liczba podobnych relacji okazała się na tyle duża, że w sieci sprawa zyskała już własną nazwę - "crackgate". A tam, gdzie pojawia się taki temat, prędzej czy później pojawia się też Samsung gotowy go wyśmiać.

Samsung odrzuca subtelność

Najnowsza odsłona kampanii nie pozostawia żadnych wątpliwości co do intencji. Kanadyjski oddział marki przypomina, że składane telefony to dla firmy temat znany od dawna, po czym wplata grę słów nawiązującą do ósmej generacji Folda oraz zachętę do zakupu Galaxy Z Fold8. Grafika towarzysząca reklamie bezpośrednio odnosi się do uszkodzenia ekranu, o którym donoszą posiadacze iPhone'a Duo.

Na jednym wpisie się nie skończyło. Samsung Malaysia żartuje, że podczas gdy inni przeżywają FOMO związane z zamieszaniem wokół trwałości konstrukcji, firma po prostu zajmuje się składaniem swoich telefonów i idzie dalej. Oddział australijski postawił z kolei na dowcip związany z dźwiękiem otwierania telefonu, którego ekran przy tej czynności się nie łamie.

Najciekawszy pomysł wyszedł chyba jednak spod ręki Samsung Saudi Arabia. Na ekranie Galaxy Z Fold8 widać pęknięcie łudząco przypominające to zgłaszane przez użytkowników iPhone'a Duo, które po chwili okazuje się jedynie tapetą. Samsung uderza więc w konkurenta, który już leży, i to kilka razy z rzędu.

To nie pierwszy element tej akcji marketingowej. We wcześniejszym sponsorowanym materiale wykorzystano zielone jabłko przecięte na pół, którego połówki w niezdarny sposób próbują naśladować działanie składanego telefonu. Obok prezentowany jest Galaxy Z Fold8. Samsung podkreśla przy tym, że jego urządzenie po złożeniu jest o 1,6 mm cieńsze i o 53 g lżejsze niż iPhone Duo. Na koniec pojawia się hasło mówiące, że marka jest o lata świetlne do przodu w segmencie składanych telefonów.

Marketingowa otoczka otoczką, ale te dwie liczby rzeczywiście zwracają uwagę. Według podanych danych Galaxy Z Fold8 po złożeniu ma 9,7 mm grubości i waży 201 g, podczas gdy iPhone Duo mierzy 11,3 mm i waży 254 g. Samsungowi udało się więc połączyć internetowe docinki pod adresem rywala z klasycznym przekazem reklamowym: nasz telefon jest cieńszy, lżejszy, a składane konstrukcje budujemy od lat.

Kilka uszkodzonych egzemplarzy to jeszcze nie "Antennagate"

Sieć ma tendencję do wyolbrzymiania technicznych usterek. Gdy dziesięciu posiadaczy drogiego urządzenia opublikuje identycznie wyglądające uszkodzenia ekranu, te zdjęcia rozejdą się błyskawicznie. Setki tysięcy użytkowników, których sprzęt działa bez zarzutu, nie będą wieczorem pisać posta w stylu "mój telefon dalej działa, zapytajcie o cokolwiek". Dlatego na obecnym etapie trudno rzetelnie ocenić skalę problemu i to, jaki odsetek egzemplarzy iPhone'a Duo może być nim objęty.

Wśród zdjęć krążących w internecie znalazły się zarówno fotografie urządzeń demonstracyjnych, jak i materiały powielane wielokrotnie, a nawet fałszywe zrzuty ekranu i tapety udające charakterystyczne uszkodzenie. Z drugiej strony relacje napływające z kilku krajów, opisujące bardzo zbliżony rodzaj awarii, nie pozwalają zbyć całej sprawy jako czystej internetowej paniki. Apple wymienia egzemplarze, których dotyczy problem, jednak nie podano liczby dotkniętych nim urządzeń.

Tej niepewności próżno szukać w reklamach Samsunga, bo reklama z założenia nie jest analizą statystyczną. Jej celem jest uproszczenie komunikatu "nie wiadomo jeszcze, jak częste jest to zjawisko wśród części egzemplarzy" do jednej, klarownej myśli: pierwszy składak Apple pęka, ósma generacja Folda Samsunga nie. Z marketingowego punktu widzenia to strzał do pustej bramki, choć od strony technicznej sytuacja wygląda zdecydowanie mniej jednoznacznie.

Samsung bawi się tym tym chętniej, że sam przerobił ten etap

Najbardziej komiczny jest fakt, kto obecnie kreuje się na specjalistę od niezawodnych składanych telefonów.

Samsung.

To ten sam producent, który w 2019 roku zaliczył jedną z najgłośniejszych wpadek premierowych we współczesnej historii smartfonów. Pierwszy Galaxy Fold zmagał się z poważnymi awariami wyświetlacza jeszcze przed oficjalną premierą konsumencką, w efekcie czego jego wprowadzenie na rynek zostało przesunięte. Konstrukcję przeprojektowano i dopiero w poprawionej wersji telefon trafił ponownie do sprzedaży. Paradoksalnie właśnie dzięki temu doświadczeniu Samsung może dziś twierdzić, że zna temat składanych ekranów lepiej niż inni.

Nie chodzi o to, że telefony Samsunga są niezniszczalne, bo takie nie są. Koreańczycy mają jednak za sobą kilka generacji produktu, obserwację ich awarii w praktyce i stopniowe poprawianie konstrukcji. Galaxy Z Fold8 to efekt wielu lat komercyjnych eksperymentów w tej kategorii, podczas gdy iPhone Duo to pierwsza próba Apple'a. To przewaga wynikająca z doświadczenia, której nie zastąpi nawet najdłuższa praca laboratoryjna nad jednym urządzeniem.

Samsung rozpoczął sprzedaż Foldów w 2019 roku i poniósł wówczas bardzo widoczną porażkę. Dziś jednak wygląda na to, że koszt tamtej lekcji został już dawno spłacony, a zdobyta wiedza procentuje. Apple dopiero teraz poddaje swój pierwszy składany produkt znacznie bardziej bezlitosnemu testowi - setkom tysięcy kieszeni, toreb, drobinek kurzu i użytkowników, którzy otwierają telefon inaczej, niż zakładał inżynier projektujący prototyp.

Apple wchodzi do gry, w której Samsung ma już blizny

Dlatego rozbawienie Samsunga jest trochę bezwstydne, choć trudno odmówić mu trafności puenty. Jeszcze niedawno to składany Galaxy uchodził za sprzęt, przy którym zakup pierwszej generacji wymagał odwagi. Samsung przeżył wówczas fatalny start, po czym przez kolejne generacje poprawiał zawiasy, konstrukcję wyświetlacza i inne elementy. Dziś może patrzeć na pierwsze problemy Apple'a i stwierdzić krótko: już tam byliśmy.

Kampania reklamowa nie dowodzi, że Galaxy Z Fold8 jest niezniszczalny. Nie dowodzi też, że "crackgate" okaże się poważną wadą konstrukcyjną iPhone'a Duo - na taki wniosek po prostu jeszcze za wcześnie. Pokazuje za to coś mniej technicznego, lecz równie niewygodnego dla Apple. Firma z Cupertino weszła wreszcie do kategorii produktowej, w której nie narzuca zasad gry od pierwszego dnia. Tym razem to konkurent dysponuje kilkoma generacjami doświadczenia, dopracowanym oprogramowaniem oraz całym archiwum własnych, kosztownych potknięć.

Źródło: Spider's Web