AI

Opensource'owe narzędzie pozwala wyrzucić Apple Intelligence z macOS i odzyskać 12 GB

W macOS 27 Apple zabrało użytkownikom prosty przełącznik wyłączający Apple Intelligence, więc społeczność sama stworzyła obejście. RemoveMacAI usuwa modele AI z systemu, zwalniając nawet 12 GB przestrzeni dyskowej.

2 min czytania

Użytkownicy macOS mają dość. Usuwają Apple Intelligence i odzyskują gigabajty na dysku
Użytkownicy macOS mają dość. Usuwają Apple Intelligence i odzyskują gigabajty na dysku

Działające z poziomu Terminala narzędzie RemoveMacAI to projekt opensource'owy, który przyda się zwłaszcza posiadaczom macOS 27. W tej edycji systemu Apple zrezygnowało z prostego przełącznika, który pozwalał wcześniej wyłączyć Apple Intelligence. Obecnie da się jedynie wyłączyć poszczególne funkcje, same modele jednak dalej zajmują miejsce na dysku. A stawka jest spora, bo mowa o nawet 12 GB przestrzeni, co szczególnie odczują właściciele MacBooków z 256-gigabajtowymi dyskami SSD.

Usunięte modele nie wrócą

Mechanizm działania RemoveMacAI opiera się na dedykowanym profilu konfiguracyjnym, który trzeba zaakceptować w Ustawieniach systemowych. Narzędzie kasuje zasoby związane z AI poprzez usługę samego Apple, dzięki czemu nie narusza przy tym zabezpieczeń chroniących kluczowe elementy systemu. To rozwiązanie łączy więc oficjalne mechanizmy udostępnione przez producenta z pomysłowymi dodatkami autora programu.

Zastosowany profil blokuje ponowne ściąganie modeli AI, kierując takie próby na zamknięty port lokalny - dzięki temu modele nie wracają np. przy okazji aktualizacji systemu. Co istotne, program nie usuwa bezpośrednio plików z chronionego folderu systemowego. Dlatego tuż po uruchomieniu narzędzia odzyskane gigabajty mogą nie być od razu widoczne, a efekt pojawi się dopiero po kilku dniach. Taki kompromis to efekt zamysłu twórcy, który chciał, by program ingerował w system jak najmniej, nie uruchamiając przy tym systemowych zabezpieczeń.

Odzyskujesz miejsce, ale...

Skorzystanie z narzędzia oznacza utratę działania Siri, funkcji wspomagających pisanie, Genmoji, Image Playground oraz integracji systemowej z ChatGPT. Znikają też inteligentne sugestie, przewidywanie tekstu, funkcje AI przy zdjęciach i tworzeniu grafik przestrzennych, a także podpowiedzi kodu w Xcode. Dyktowanie pozostaje sprawne, ponieważ korzysta z osobnych modeli mowy, niezwiązanych z Apple Intelligence. Istnieje też opcja pozostawienia wybranych funkcji - im więcej z nich zachowamy, tym mniej miejsca uda się odzyskać.

Cofnięcie zmian wymaga jednego polecenia w Terminalu, po którym macOS ponownie pobierze potrzebne modele. Profil konfiguracyjny oraz blokada pobierania przetrwają kolejne aktualizacje systemu, choć ich dalsze działanie zależy od tego, co zmieni Apple w przyszłych wersjach macOS. Dla osób, które nie korzystają i nie planują korzystać z Apple Intelligence, narzędzie może być więc sensownym rozwiązaniem. Warto jednak pamiętać, że tego typu ingerencja w system odbywa się na własne ryzyko - nie da się wykluczyć awarii, utraty plików czy konieczności przywracania systemu do działania. To dość głęboka ingerencja w macOS, który ze względu na swoją zamkniętą architekturę jest szczególnie podatny na tego rodzaju modyfikacje.

Źródło: AntyWeb