Leworęczni mogą mieć problem ze składanym iPhone'em Duo
Nowy składany smartfon Apple wzbudził entuzjazm podczas prezentacji, ale bliższa analiza ergonomii ujawnia poważną wadę. Osoby leworęczne mogą mieć trudności z codziennym korzystaniem z iPhone Duo.
Premiera iPhone Duo wywołała spore poruszenie w sieci, choć nie każdy odbiorca będzie zachwycony tym urządzeniem. Wygląda na to, że nowy model Apple stawia w niekomfortowej sytuacji konkretną grupę użytkowników - osoby leworęczne.
Czy Apple przeoczyło potrzeby leworęcznych użytkowników?
Prezentacja składanego iPhone'a rozgrzała internetowe dyskusje do czerwoności. Jedni komentatorzy podkreślali, że Apple wchodzi na rynek składaków ze znacznym opóźnieniem względem rywali. Inni bronili firmy, twierdząc, że dzięki temu jej pierwszy складак ma szansę uniknąć potknięć, które popełniła konkurencja, i od razu zaprezentować wzorcowy model tego typu sprzętu. Choć ogólny odbiór był pozytywny, w miarę zbliżania się terminu sprzedaży zaczęły wychodzić na jaw kolejne wątpliwości. Ostatnio uwagę internautów przykuła kwestia wygody użytkowania - a konkretnie fakt, że Apple mogło niechcący zablokować dostęp do sprawnego korzystania ze smartfona osobom piszącym lewą ręką.
Temat rozpalił się po opublikowaniu filmu na kanale Byte Review. Tom Hitchins, autor materiału, sprawdził w nim, jak urządzenie sprawuje się w lewej ręce. Choć fani marki chwytali się tego nagrania jako argumentu przeciw istnieniu problemu, w rzeczywistości potwierdziło ono, że sprawa jest poważna. Powodem jest to, że test dotyczył wyłącznie telefonu w formie złożonej, czyli z użyciem mniejszego, zewnętrznego wyświetlacza. Ten, ze względu na swoje skromniejsze wymiary, pozwala lewej ręce swobodnie dotrzeć nawet do jego prawego krańca. Pytanie, co dzieje się po rozłożeniu urządzenia, pozostało bez odpowiedzi - a to właśnie tam zespół projektowy Apple podjął decyzję budzącą kontrowersje.
Problem tkwi w układzie interfejsu na 7,4-calowym wyświetlaczu głównym. Dock z ikonami aplikacji, przyciski nawigacyjne oraz kluczowe elementy sterujące zostały umieszczone niezmiennie po prawej stronie ekranu. Dla praworęcznych to wygoda - wszystko znajduje się w zasięgu kciuka. Osoby leworęczne muszą jednak wykonywać nienaturalny ruch, wyciągając palec przez blisko 8-calowy panel, albo obsługiwać telefon dwiema rękami. To niejedyna niedogodność, bowiem w urządzeniu zabrakło Face ID - zamiast niego zastosowano Touch ID umieszczony, jakżeby inaczej, po prawej stronie korpusu.
Warto zaznaczyć, że kwestie związane z oprogramowaniem można dość łatwo naprawić. Wystarczyłaby jedna aktualizacja systemu lub wprowadzenie - najlepiej jeszcze przed startem sprzedaży - opcji odbicia lustrzanego interfejsu dopasowanej do obsługi lewą ręką. Takie rozwiązania stosują już inni producenci, czego przykładem jest Huawei Mate 80 Pro, automatycznie rozpoznający, w której ręce znajduje się telefon, i odpowiednio dostosowujący wygląd ekranu.
Znacznie trudniejszą sprawą jest natomiast fizyczny przycisk Touch ID, którego położenia po prostu nie da się zmienić programowo. Zaskakujące, że mając tyle czasu na obserwację rozwiązań konkurencji, Apple nie zaproponowało jakiegoś rozwiązania hybrydowego w tym zakresie.
Dlatego w przypadku osób leworęcznych wstrzymałbym się z zakupem składanego iPhone'a do czasu, aż będzie się go dało uprzednio sprawdzić własnoręcznie, choćby w sklepie.
autor materiału, AntyWeb
Nie można zapominać, że mówimy o sprzęcie, którego cena startuje od 9999 zł za wariant z najmniejszą pamięcią. Przy takiej kwocie klienci nie powinni być zmuszani do rezygnacji z komfortu użytkowania.
Źródło: AntyWeb


