Technologie

Huawei Watch 6 Pro: smartwatch, który wygląda jak zwykły zegarek

Nowy flagowiec Huawei łączy klasyczny, elegancki design z mocnym zapleczem technologicznym i wysoką ceną. To propozycja dla osób, które chcą smartwatcha niewyglądającego jak smartwatch.

3 min czytania

Ten smartwatch wygląda jak klasyk. Huawei zaszalał
Ten smartwatch wygląda jak klasyk. Huawei zaszalał

Jeśli marzy wam się inteligentny zegarek, ale zniechęca was wygląd typowych modeli tego typu, warto zwrócić uwagę na nową propozycję Huawei. Watch 6 Pro to urządzenie, które próbuje pogodzić zaawansowaną technologię z projektem przypominającym tradycyjny zegarek.

Huawei stawia na elegancję. Watch 6 Pro robi wrażenie stylem

Mowa o elegancji w sensie klasycznym i szykownym, bo najnowszy sprzęt chińskiego producenta dowodzi, że silne podzespoły można zamknąć w oprawie, która nie przypomina typowego gadżetu. Flagowa linia zegarków Huawei konsekwentnie idzie w tym kierunku, a model oznaczony jako szósty z dopiskiem Pro to następny etap rywalizacji z takimi markami jak Garmin czy Apple. To urządzenie równie dobrze radzące sobie z monitorowaniem aktywności fizycznej i codziennych nawyków, co z udawaniem klasycznego zegarka. Dla wielu osób niechętnych współczesnej estetyce smartwatchy to spory plus. Można zaryzykować stwierdzenie, że to najbardziej zegarkowy spośród smartwatchy dostępnych obecnie na rynku.

Dopisek Pro w nazwie zapowiada nie tylko solidne parametry (i odpowiednio wysoką cenę), ale też wysokiej klasy materiały użyte do budowy. Wersja z 46-milimetrową koperta wykonana jest z tytanu klasy lotniczej, a mniejszy wariant 43 mm stawia na nanokrystaliczną ceramikę. W obu przypadkach ekran chroni szkło szafirowe odporne na zarysowania - a chronić jest co, bo wyświetlacz AMOLED robi dobre wrażenie, zwłaszcza przy maksymalnej jasności dochodzącej do 3500 nitów. Dzięki temu bez problemu można korzystać z zegarka nawet w pełnym słońcu.

Ciekawiej staje się, kiedy sprawdzimy, co kryje się w środku urządzenia. Huawei wprowadził własny system czujników oznaczony jako X-TAP, który zestawia 12-kanałowy sensor optyczny PPG z czujnikiem nacisku o dużej precyzji. Efekt? Przede wszystkim lepsza dokładność odczytów - pomiary pulsu, saturacji krwi (SpO2) i sztywności tętnic mają być nawet dwukrotnie precyzyjniejsze niż wcześniej. Producent dodał też dwie nowe funkcje.

  • Wskaźnik gotowości - rozwiązanie znane już z zegarków Garmin, które ocenia, na jaki wysiłek fizyczny możemy sobie pozwolić danego dnia. Zegarek bierze pod uwagę m.in. jakość snu, zmienność rytmu zatokowego (HRV) i temperaturę ciała, by rano poinformować użytkownika, czy jego organizm jest przygotowany na trening.
  • Health Glance - szybka analiza w 60 sekund. Wystarczy przez minutę trzymać palec na czujniku, aby urządzenie sprawdziło nawet 14 istotnych parametrów zdrowotnych.

Oprócz tych nowości zegarek oferuje też funkcje dobrze znane z wcześniejszych modeli Huawei. Znajdziemy tu nawigację mapową (choć nie opartą na usługach Google), możliwość płatności mobilnych (system Curve) oraz wbudowany moduł eSIM, pozwalający podpiąć kartę SIM bezpośrednio do zegarka. Część użytkowników może żałować braku natywnych aplikacji androidowych, jednak urządzenie bez problemu łączy się zarówno ze smartfonami z Androidem, jak i z iPhone'ami.

A jak wygląda cennik? Tu również nie ma skromności - urządzenie kosztuje 599 funtów. Przeliczając na złote, trzeba się liczyć z kwotą przekraczającą zapewne 2600 zł, czyli niemałym wydatkiem. W zamian dostajemy jednak jeden z lepszych smartwatchy na rynku, który swobodnie pasuje nawet do wieczorowej stylizacji, nie zmuszając przy tym do rezygnacji z funkcji technologicznych - a to zadanie, z którym poradzi sobie niewiele konkurencyjnych zegarków. Nie można też zapominać o baterii - czas pracy w normalnym trybie liczy się tu nie w godzinach, jak bywa u rywali, a w dniach. Według producenta, nawet przy intensywnym użytkowaniu zegarek wytrzyma bez ładowania do 4-5 dni. Długa żywotność baterii to już znak rozpoznawczy urządzeń Huawei i najnowszy model kontynuuje ten trend.

Źródło: AntyWeb