Technologie

Google Maps wreszcie pokaże znaki STOP tam, gdzie kierowca patrzy

Android Auto zyskuje funkcję, na którą użytkownicy czekali od lat – informacje o sygnalizacji świetlnej i znakach STOP trafiają teraz prosto do sekcji z instrukcjami skrętu.

2 min czytania

Czekaliśmy na to 5 lat. Mapy Google na Android Auto z nową funkcją
Czekaliśmy na to 5 lat. Mapy Google na Android Auto z nową funkcją

Google zmienia sposób prezentowania informacji o skrzyżowaniach w swojej aplikacji nawigacyjnej. Kierowcy korzystający z Android Auto zobaczą teraz czytelne ikony ostrzegające z wyprzedzeniem o nadchodzącej sygnalizacji świetlnej lub znaku STOP na najbliższym skrzyżowaniu. Same dane nie są nowością w usługach firmy z Mountain View, ale sposób ich pokazywania zmienił się na tyle, że codzienna jazda z nawigacją ma być po prostu wygodniejsza.

Oznaczenia sygnalizacji i znaków STOP towarzyszą użytkownikom Google Maps już od blisko sześciu lat. Do teraz jednak funkcjonowały jako statyczne symbole umieszczone na samej mapie, co wymagało od kierowcy aktywnego wypatrywania drobnych ikon na ekranie samochodu. Najnowsza aktualizacja łączy te oznaczenia z bieżącymi wskazówkami dotyczącymi trasy. Informacja o sygnalizacji czy znaku STOP wyświetla się teraz razem z komunikatem o zbliżającym się skręcie, prosto przy nazwie ulicy, którą kierowca zaraz pojedzie.

Bezpieczeństwo i wyższy komfort jazdy w nowych miejscach

Choć zmiana w interfejsie wydaje się niewielka, jej praktyczne znaczenie jest większe, niż mogłoby się wydawać. Umieszczenie jasnego komunikatu w miejscu, na które kierowca i tak patrzy, ułatwia szybką ocenę sytuacji na drodze przed wykonaniem manewru. Dzięki temu można uniknąć momentów, w których słabo widoczny albo zauważony w ostatniej chwili znak STOP zaskakuje prowadzącego pojazd. Funkcja ma szczególne znaczenie w nieznanych miastach i miejscach, gdzie utrzymanie pełnej koncentracji na drodze jest niezbędne dla bezpiecznej podróży.

Nowe rozwiązanie nie ogranicza się wyłącznie do Android Auto – trafia również do samej aplikacji mobilnej. W praktyce oznacza to, że z aktualizacji skorzystają też posiadacze iPhone'ów łączący się z Apple CarPlay. Podobnie jak wiele innych zmian wizualnych wdrażanych przez Google, funkcja jest uruchamiana po stronie serwera, dlatego trafia do użytkowników etapami – nie każdy kierowca zobaczy ją od razu.

Źródło: AntyWeb