Technologie

Fitbit Edge: następca Charge z zakrzywionym ekranem i EKG trafi na rynek w październiku

Wyciekłe materiały zdradzają szczegóły nowej opaski Google, która ma zapełnić lukę między Fitbit Air a Pixel Watch 5. Urządzenie zaoferuje tydzień pracy na baterii, GPS i obsługę EKG.

3 min czytania

Nowy sprzęt Google wyciekł. Zapomnij o codziennym ładowaniu
Nowy sprzęt Google wyciekł. Zapomnij o codziennym ładowaniu

Google dopiero co wprowadził na rynek opaskę sportową, która nareszcie dobrze prezentuje się na ręku. Wąska konstrukcja, niewielka masa i minimalistyczna forma od razu kazały myśleć o powrocie do najlepszych lat klasycznych bandów fitness.

Sprzęt nie przeszkadza podczas dynamicznych ćwiczeń, a opaska przylega wygodnie do nadgarstka w trakcie treningu. Chodzi o Fitbit Air. Model wypadł dobrze - solidny mechanicznie i komfortowy w codziennym użytkowaniu - jednak firma z Mountain View po raz kolejny nie zdecydowała się na formalną sprzedaż w Polsce.

Autor miał możliwość zakupu tego urządzenia podczas podróży do USA. Mimo atrakcyjnego wyglądu zrezygnował z transakcji.

Woli bowiem sprzęt dostępny legalnie na polskich półkach. Następny krok producenta może jednak zmienić sytuację, a najnowsze nieoficjalne informacje wskazują na konstrukcję wymierzoną w znacznie szerszą grupę kupujących.

Nowy Fitbit Edge: zaokrąglony ekran i EKG

Najnowsze informacje, opublikowane między innymi przez Android Headlines, ujawniają model o nazwie Fitbit Edge - kontynuację znanej serii Charge. Gadżet wyposażono w zakrzywiony wyświetlacz, który zajmuje znacznie większą część koperty niż w poprzednich trackerach tej marki. Sam układ ekranu przypomina miniaturową wersję tarczy Pixel Watch - przy odpowiednim przymknięciu oka.

Na spodniej stronie zachowano ten sam zestaw sensorów, który znamy z Fitbit Air, te same magnetyczne kontakty do ładowania oraz system szybkiej wymiany paska na zatrzaski. Po obu stronach obudowy umieszczono metalowe elektrody odpowiedzialne za odczyt EKG.

Koperty i paski będą dostępne w trzech kolorach, nawiązujących do palety serii Pixel 11 Pro: Obsidian (czarny), Olive (zielony) i Canyon (pomarańczowy z ramką w złotym odcieniu).

Komunikacja bezprzewodowa ogranicza się do Bluetooth - bez modułu Wi-Fi. Bateria ma wystarczać na 7 dni pracy, a oprogramowanie ma działać bez zakłóceń zarówno na Androidzie, jak i na iOS.

Aplikacje Google, wbudowany GPS i most między systemami

W przeciwieństwie do Fitbit Air, model Edge nareszcie zyskuje wsparcie dla powiadomień ze smartfona oraz kilku aplikacji: Google Maps, sterowania multimediami i funkcji Znajdź mój telefon.

Za dokładne śledzenie aktywności na zewnątrz odpowiada wbudowany GPS, barometryczny wysokościomierz oraz automatyczne wykrywanie typu treningu.

Fitbit Edge ma zająć pozycję pomiędzy minimalistycznym, bezekranowym Fitbit Air a pełnym smartwatchem Pixel Watch 5 w ofercie Google.

Nad zegarkiem z Wear OS nowa opaska ma górować dłuższym, tygodniowym czasem działania na baterii oraz bezproblemową współpracą z iPhone'ami. Premiera rynkowa zaplanowana jest na październik, a szacowana cena ma wynosić od 149 do 199 dolarów. Co to oznacza dla polskiego portfela?

Nie należy liczyć na niską cenę - to nie jest segment porównywalny z Mi Band.

Zestawiając ceny Pixela 11 w USA i w Polsce, otrzymujemy przelicznik z dolara bez podatków na złotówkę ze wszystkimi opłatami na poziomie 4,84. W praktyce opaska może kosztować od 699 zł w scenariuszu optymistycznym do 999 zł w scenariuszu bardziej realistycznym.

Polska premiera i starcie z dziedzictwem tanich opasek

Taki format urządzenia ma w Polsce realne szanse na popularność, ponieważ nasz rynek przez wiele lat kształtowały niedrogie opaski Xiaomi. Typowy użytkownik w kraju zdążył się przyzwyczaić do lekkiego, gumowego urządzenia na nadgarstku, które mierzy puls, nie wymaga codziennego, nerwowego podładowywania i nie obciąża znacząco budżetu.

Google ma więc szansę wejść na teren przygotowany przez lata dominacji prostych trackerów, proponując w zamian lepszą jakość wykonania i bardziej stabilne oprogramowanie.

Obecność wyraźnego ekranu z powiadomieniami zmienia tu wszystko. Opaska bez wyświetlacza zwykle szybko trafia do szuflady, bo samo wibrowanie bez podglądu treści zmusza do ciągłego wyjmowania telefonu z kieszeni.

Szybki podgląd wiadomości z komunikatora, nawigacja z Google Maps na ręku oraz pełna integracja z ekosystemem Google Health składają się na zestaw funkcji, który na polskim rynku ma pełne uzasadnienie. To lekkie urządzenie sportowe z solidną analizą zdrowotną, które nie próbuje na siłę udawać komputera, lecz sprawnie wykonuje zadania codziennego trackera.

Źródło: Spider's Web