Discord szykuje Game Mode dla graczy, ale RAM-u to nie odciąży
Twórcy Discorda zapowiadają tryb gamingowy, który ma zmniejszyć obciążenie procesora i karty graficznej. Problem w tym, że aplikacja najbardziej daje się we znaki pamięci operacyjnej, a tego temat wcale nie dotyka.
Discord to dla wielu graczy narzędzie numer jeden - służy nie tylko do pisania ze znajomymi, ale też do rozmów głosowych i wideo, dołączania do serwerów oraz budowania większych i mniejszych społeczności. Producent aplikacji zamierza teraz jeszcze lepiej dopasować ją do potrzeb graczy. W przygotowaniu jest funkcja o nazwie Game Mode, mająca zmniejszyć obciążenie procesora i karty graficznej w momencie odpalenia gry. Kłopot polega na tym, że Discord najbardziej daje się we znaki zupełnie innemu elementowi komputera - pamięci RAM, którą aplikacja zżera w zaskakujących ilościach nawet po wprowadzeniu nowego trybu.
Nowy tryb gamingowy nie rozwiąże kluczowej bolączki
Podzespoły komputerowe drożały w ostatnich latach na tyle, że budowa nawet przeciętnie wydajnej maszyny może nadszarpnąć domowy budżet. To przenosi coraz większą odpowiedzialność na producentów gier i aplikacji, którzy powinni dbać o to, by ich produkty jak najmniej obciążały sprzęt. Zespół stojący za komunikatorem Discord poinformował o pracach nad funkcją przeznaczoną dla graczy. Kiedy system wykryje działającą grę, animacje oraz efekty wizualne interfejsu zostaną automatycznie wyłączone. Rozwiązanie wydaje się sensowne, zwłaszcza przy słabszych konfiguracjach. Jest jednak haczyk - w zapowiedzi funkcji nie pojawia się żadna wzmianka o pamięci operacyjnej.
To właśnie RAM stanowi obecnie jedną z najbardziej dokuczliwych bolączek Discorda. Aplikacja zbudowana jest na Electronie, czyli środowisku bazującym na technologiach znanych z przeglądarek internetowych. W praktyce sprowadza się to do korzystania z procesów opartych na Chromium.
Sam producent nie kryje, że problem istnieje. Discord bywa w stanie rozrosnąć się do ponad 4 GB zużytej pamięci RAM, a temat pozostaje nierozwiązany. Co gorsza, we wrześniu 2026 roku firma chwaliła się, że dzięki aktualizacji Electrona udało się zredukować zużycie procesora o 17 procent - jednocześnie jednak średnie zużycie pamięci wzrosło o 4 procent.
Kłopot nie dotyczy wyłącznie samego Discorda. Podobne rozwiązania techniczne, oparte na Electronie lub WebView2, wykorzystuje wiele innych popularnych aplikacji na Windows 11. Zanim gracz zdąży odpalić jakikolwiek tytuł, w tle mogą już działać kolejne programy zbudowane w istocie na silnikach przeglądarkowych.
Źródło: AntyWeb


