AI na granicy z Białorusią: wojsko pokazuje, jak działa system Inteligentna Granica
Polska armia odsłania część technologii, które wspierają ochronę wschodniej granicy. W grę wchodzą algorytmy sztucznej inteligencji, autonomiczne pojazdy, drony i roboty przypominające psa.
Dzisiejsze systemy ochrony granic muszą radzić sobie z ogromnym napływem danych napływających z kamer, dronów czy urządzeń nasłuchowych. Samo zebranie informacji to jednak dopiero początek - kluczowe jest ich szybkie przetworzenie i wyłowienie tego, co faktycznie istotne dla żołnierzy i funkcjonariuszy. A czas na reakcję bywa bardzo krótki, bo sytuacja przy granicy może zmienić się w ciągu kilku chwil.
Odpowiedzią na ten problem jest system Inteligentna Granica, w którym algorytmy sztucznej inteligencji automatycznie analizują obraz dostarczany przez bezzałogowe platformy, kamery i inne czujniki. Oprogramowanie samodzielnie wykrywa ludzi i obiekty, śledzi ich zachowanie oraz wyłapuje sytuacje wymagające uwagi operatora.
Zastosowanie AI pozwala dużo szybciej przeglądać olbrzymie ilości materiału wideo i scalać dane z różnych źródeł w jedną, przejrzystą informację wspierającą pracę ludzi.
Gdyby operator musiał na bieżąco śledzić obraz z wielu kamer, odbierać transmisję z drona i jednocześnie analizować dane z kolejnych sensorów, nieunikniony byłby nadmiar informacji do przyswojenia. Algorytm odciąża go w tym zadaniu - sam identyfikuje obiekt, ocenia jego zachowanie i kieruje uwagę człowieka tylko do zdarzeń odbiegających od normy lub wymagających weryfikacji.
W praktyce oznacza to, że żołnierz nie musi godzinami wpatrywać się w monitory, czekając na coś, co może rozegrać się w ciągu kilku sekund.
Kuna na gąsienicach
Fragment technologii stojącej za Inteligentną Granicą ujawniono podczas niedawnej wizyty Szefa Sztabu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. bryg. Jarosława Chojnackiego.
System jest obecnie sprawdzany na wybranym fragmencie wschodniej granicy, liczącym kilkadziesiąt kilometrów. Zastosowano tam między innymi rozwiązania robotyczne, pojazdy autonomiczne oraz narzędzia bazujące na sztucznej inteligencji.
Na udostępnionych zdjęciach widać robota gąsienicowego Kuna, zbudowanego przez Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej, wyposażonego w maszt z zestawem kamer i czujników.
Ten bezzałogowy pojazd działa jak mobilna baza sensoryczna - może poruszać się w trybie zdalnie sterowanym albo w pełni autonomicznym, docierając do wskazanych punktów bez konieczności obecności załogi na pokładzie. Sterowanie i wytyczanie trasy można realizować również z powietrza, za pomocą drona, co wydłuża zasięg działania maszyny.
Kuna korzysta z czujników LIDAR, kamer i innych systemów detekcji, co umożliwia samodzielne omijanie przeszkód i pracę w nieprzewidywalnym terenie. Dzięki gąsienicom pojazd radzi sobie na nierównym, piaszczystym, błotnistym czy skalistym gruncie, gdzie pojazdy kołowe miałyby trudności.
Konstrukcja - zarówno moduły, jak i cały pojazd - ma wbudowane punkty umożliwiające transport wózkami widłowymi, co przyspiesza załadunek, rozładunek i zmianę konfiguracji sprzętu.
Robopies i latający Łoś
Na materiałach pojawia się też czworonożny robot amerykańskiej firmy Boston Dynamics. Ma on ruchome ramię, które służy do podnoszenia, przenoszenia i odkładania niebezpiecznych przedmiotów lub uzbrojenia. Wbudowany żyroskop oraz kamery dające obraz w zakresie 360 stopni pozwalają mu funkcjonować nawet w najbardziej wymagającym terenie.
Projekt Inteligentna Granica korzysta także z dronów FT-5 Łoś, produkowanych przez polską Grupę WB. FT-5 jest taktycznym bezzałogowym statkiem powietrznym zaprojektowanym głównie do długotrwałego rozpoznania i obserwacji. Jego rozpiętość skrzydeł wynosi 6,4 m, długość 3,1 m, a masa własna to około 85 kg.
Maszynę napędzają dwa niezależne silniki, co zwiększa niezawodność podczas realizacji misji. FT-5 może latać na wysokości do 5000 m n.p.m., a maksymalny czas jego lotu dochodzi do 10 godzin.
W standardowym wyposażeniu dron ma głowicę optoelektroniczną z kamerą dzienną i termowizyjną, co umożliwia prowadzenie obserwacji w dzień i w nocy. Platformę można też dostosować do konkretnych zadań, montując na niej m.in. sensory COMINT/ELINT, detektory skażeń czy radar SAR.
FT-5 znajduje zastosowanie w rozpoznaniu pola walki, śledzeniu celów, patrolowaniu granic oraz ocenie skutków katastrof.
Człowiek nadal podejmuje decyzję
Fundamentem technologicznym całego systemu jest AIRON TACTIC - bezpieczna platforma sztucznej inteligencji tworzona przez polskie Wojska Obrony Cyberprzestrzeni. Za realizację projektu „Inteligentna Granica” odpowiada Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji, działające w ramach Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, w kooperacji ze Strażą Graniczną.
Wyniki analizy mogą trafiać do systemów TAK i JAŚMIN, już używanych przez wojsko i Straż Graniczną. To próba zbudowania jednego, wspólnego obrazu sytuacji na granicy, miast utrzymywania kilku odrębnych źródeł informacji działających w oderwaniu od siebie.
Choć nazwa „inteligentna granica” mogłaby sugerować pełną automatyzację, finalna decyzja wciąż pozostaje po stronie człowieka. Rola sztucznej inteligencji ogranicza się do wykrywania, segregowania i ustalania priorytetów wśród napływających informacji, natomiast ocena sytuacji i decyzja o dalszych krokach należy do ludzi.
Całe przedsięwzięcie wpisuje się w szerszy program wzmacniania wschodniej granicy oraz rozwijania zdolności wielodomenowych polskiego wojska. W ramach „Tarczy Wschód” technologia ma coraz silniej spajać rozpoznanie, łączność, systemy dowodzenia oraz środki działające bez bezpośredniego udziału człowieka.
Źródło: Spider's Web

