Rynek

Rynek IT coraz bardziej podzielony: AI i administracja zyskują, juniorzy walczą o etat

Najnowsze dane theprotocol.it pokazują, że polski rynek IT przestał być jednorodny — poszczególne specjalizacje rozwijają się we własnym tempie, a różnice w popycie i płacach są coraz większe. Jednocześnie osobom bez doświadczenia wejście do branży przychodzi z coraz większym trudem.

7 min czytania

IT dwóch prędkości. Jedni dostają podwyżki, inni walczą o pierwszą pracę
IT dwóch prędkości. Jedni dostają podwyżki, inni walczą o pierwszą pracę

Branża IT w Polsce przestaje być jednolitym rynkiem. Z jednej strony widać wzrost wynagrodzeń i rosnące zainteresowanie obszarem AI/ML, z drugiej - osoby na starcie kariery mają coraz mniej szans na pierwszy etat. Analizy przygotowane przez theprotocol.it potwierdzają, że różne specjalizacje w IT rozwijają się dziś w zupełnie innym tempie, przez co trudno mówić o jednym, uniwersalnym obrazie sytuacji.

  • W ciągu ostatnich trzech miesięcy w całej branży IT podniosła się mediana płac (o 1,9 proc.) oraz zwiększył się udział propozycji pracy zdalnej (o 2,2 proc.) - wynika z danych theprotocol.it.
  • Rosnący popyt nie zawsze oznacza wyższe pensje i odwrotnie. W backendzie liczba ofert spada, mimo to stawki rosną. W AI/ML przybywa ogłoszeń, a wynagrodzenia pozostają na stałym poziomie. W administracji IT liczba ofert rośnie nieznacznie, za to płace idą wyraźnie w górę.
  • Praca zdalna wciąż jest obecna na rynku, choć jej zasięg silnie zależy od specjalizacji - sięga 41 proc. ofert w AI/ML i 38,7 proc. w backendzie, podczas gdy w administracji IT wynosi tylko 16 proc.

Patrząc na cały sektor, łatwo przeoczyć, jak duże są różnice pomiędzy konkretnymi obszarami. AI/ML rozwija się najszybciej - liczba ofert w tym segmencie poszła w górę o 14,6 proc.

Wzrosty zanotowano też w business analytics (+7,8 proc.) oraz w administracji IT (+1,6 proc.). Backend, który wciąż zajmuje pierwsze miejsce w rankingu TOP5 specjalizacji, zaliczył natomiast spadek liczby ogłoszeń o 4,7 proc.

Jednocześnie zmiany popytu nie przekładają się wprost na wynagrodzenia. Backend jest tego dobrym przykładem: ofert jest mniej niż w poprzednim okresie, ale mediana stawek B2B wzrosła o 2,5 proc., do 22 800 zł netto + VAT miesięcznie. W administracji IT liczba ogłoszeń zwiększyła się tylko nieznacznie, podczas gdy wynagrodzenia poszły w górę aż o 7,7 proc.

Odwrotną zależność widać w AI/ML - liczba ogłoszeń poszła wyraźnie w górę, a mediana pensji utrzymała się na poziomie 24 800 zł netto + VAT miesięcznie.

Jak pokazuje przykład backendu, mniejsza liczba ofert nie musi oznaczać automatycznej presji na obniżanie stawek czy osłabienia pozycji specjalistów na rynku. Firmy rekrutują bardziej selektywnie i mocniej priorytetyzują role, które są istotne z punktu widzenia rozwoju produktów, utrzymania infrastruktury czy transformacji technologicznej. Poszczególne specjalizacje rozwijają się dziś w różnym tempie, dlatego coraz większego znaczenia nabiera to, jakich kompetencji poszukują rekruterzy w danym obszarze, na jakich warunkach firmy chcą je pozyskiwać i jak zmieniają się oczekiwania wobec kandydatów

Piotr Trzmiel, dyrektor ds. rozwoju biznesu w theprotocol.it

Praca zdalna nie znika, ale jej dostępność mocno zależy od specjalizacji

Choć wiele mówi się o ograniczaniu modelu zdalnego, nadal zajmuje on istotne miejsce na rynku IT. W minionych 90 dniach odsetek ofert z opcją pracy zdalnej wyniósł 31,2 proc., czyli o 2,2 proc. więcej niż w poprzednim okresie. Najwyraźniejszy skok zaliczył backend - wzrost o 10,2 proc.

Jednocześnie sam poziom dostępności pracy zdalnej mocno różni się między obszarami. W AI/ML obejmuje ona 41 proc. ofert, w backendzie 38,7 proc., podczas gdy w administracji IT – 16 proc.

Co ciekawe, mimo wysokiego odsetka ofert zdalnych w AI/ML, w ostatnim okresie zanotował on spadek o 5,3 proc. Pokazuje to, że powrót do biur w branży IT nie przebiega według jednego wzorca - wszystko zależy od charakteru stanowiska, organizacji pracy w zespole i potrzeb konkretnego pracodawcy.

Bieżące dane potwierdzają trend obserwowany już wcześniej: praca zdalna przestaje być dodatkowym benefitem, a staje się jednym z podstawowych elementów definiujących warunki oferty.

AI rośnie, ale fundamenty rynku IT pozostają bez zmian

Rosnąca rola AI nie oznacza, że rynek IT rezygnuje z technologii, które od lat stanowią jego trzon. Dane z ostatnich trzech miesięcy wskazują, że najpopularniejszą technologią wymienianą w ogłoszeniach na theprotocol.it wciąż jest SQL, występujący w 2563 ofertach.

W obrębie konkretnych specjalizacji prym wiodą technologie ściśle powiązane z ich profilem: Java w backendzie, Linux w administracji IT, SQL w business analytics oraz Python w AI/ML.

Nie można więc mówić o prostym wypieraniu jednych kompetencji przez inne. Dynamicznie rosnące obszary, takie jak AI/ML, funkcjonują równolegle z dobrze ugruntowanymi specjalizacjami, które nadal generują dużą część zapotrzebowania rekrutacyjnego. Dlatego istotne staje się nie tylko to, które specjalizacje zyskują na znaczeniu, ale też jak zmienia się zapotrzebowanie na konkretne technologie w ramach już istniejących ról.

Koniec jednego obrazu rynku IT? Specjalizacje coraz mocniej różnicują popyt i wynagrodzenia

Najnowsze dane theprotocol.it potwierdzają, że polski rynek IT coraz trudniej ujmować w jeden, uśredniony obraz. Poszczególne specjalizacje różnią się nie tylko skalą popytu, ale też tempem zmian wynagrodzeń, zasięgiem pracy zdalnej i zapotrzebowaniem na konkretne technologie. Nie jest to nowe zjawisko, ale wyraźnie przyspieszyło - w dużej mierze przez rosnącą niepewność gospodarczą i geopolityczną. W takich warunkach problemem nie jest brak informacji, lecz ich szybka dezaktualizacja oraz zbyt duży poziom uogólnienia.

Z badania firmy Deloitte wynika, że aż 85 proc. ankietowanych uważa umiejętność dostosowywania się organizacji i pracowników do dzisiejszego tempa zmian za kluczową, ale tylko 7 proc. ocenia swoją organizację jako liderkę w tym zakresie. Ta rozbieżność między deklarowanym znaczeniem adaptacyjności a realną gotowością do działania pokazuje, jak ważne stają się aktualne, łatwo dostępne dane referencyjne.

Real-time adaptability oznacza umiejętność przekładania aktualnych sygnałów z rynku na konkretne decyzje. Raporty branżowe nadal pozostają ważnym źródłem szerszej perspektywy i pozwalają uchwycić kierunek zmian w dłuższej perspektywie. Bieżące dane uzupełniają ten obraz w sytuacji, gdy liczy się moment podjęcia decyzji

Alicja Wierzbowska, starsza specjalistka ds. rekrutacji i marki pracodawcy w theprotocol.it w Grupie Pracuj

Dla specjalisty może to oznaczać lepszą ocenę tego, które kompetencje zyskują na znaczeniu i jak kształtują się wynagrodzenia w danej specjalizacji. Z kolei dla pracodawcy wiąże się to z możliwością zweryfikowania budżetu, założeń rekrutacji czy oczekiwań wobec kandydatów w odniesieniu do aktualnej sytuacji rynkowej Na tej potrzebie opiera się pro:radar, narzędzie theprotocol.it porządkujące bieżące sygnały z rynku i ułatwiające podejmowanie decyzji na podstawie aktualnych danych z konkretnych jego segmentów

Alicja Wierzbowska, starsza specjalistka ds. rekrutacji i marki pracodawcy w theprotocol.it w Grupie Pracuj

Widać więc przesunięcie akcentu: z okresowego sprawdzania stanu rynku w stronę ciągłego śledzenia sygnałów, które mogą mieć wpływ na decyzje zawodowe i biznesowe. Liczy się nie tyle sam dostęp do danych, co zdolność do wychwycenia kierunku zmian wystarczająco szybko, by móc się do nich odpowiednio przygotować.

Juniorom coraz trudniej wejść na rynek pracy w IT

Osobną kwestią jest sytuacja osób dopiero startujących w branży IT. Pracodawcy stawiają im coraz wyższe wymagania, oczekując doświadczenia i konkretnych umiejętności, które trudno zdobyć bez pierwszego zatrudnienia. Raport "Junior na rynku pracy" opracowany przez portale rocketjobs.pl i justjoin.it wskazuje, że 94 proc. badanych ocenia, iż firmy dziś rzadziej decydują się na zatrudnianie juniorów niż wcześniej (67,4 proc. odpowiedziało "zdecydowanie tak", a 26,8 proc. "raczej tak").

Skalę problemu widać już na etapie samych aplikacji. Co piąty badany, aby dostać pierwszą pracę, musiał wysłać od 31 do 70 CV, co dziesiąty od 71 do 150, a kolejne 10,7 proc. przekroczyło próg 150 zgłoszeń.

Proces poszukiwania pracy zazwyczaj zamyka się w trzech miesiącach, jednak dla 8,5 proc. respondentów trwa on już ponad rok, a 34,8 proc. wciąż jest w trakcie aktywnych poszukiwań.

Przeciwnie do powszechnych przekonań, finanse nie są dla juniorów głównym problemem - zbyt niskie wynagrodzenie jako przeszkodę wskazało tylko 14,4 proc. ankietowanych. Za prawdziwe bariery uznano:

  • wymaganie doświadczenia nawet przy ofertach juniorskich (81,2 proc.)
  • brak reakcji ze strony rekruterów (78,5 proc.)
  • zbyt małą liczbę ofert skierowanych do osób początkujących (70,1 proc.)

Warto zwrócić uwagę, że brak odpowiedzi od pracodawcy w rankingu barier wyprzedza nawet niedobór samych ofert - candidate experience przestaje być kwestią poboczną wobec employer brandingu i zaczyna być realną przeszkodą w dostaniu się do branży. Rzadziej wspominane bariery to:

  • brak sieci kontaktów (37,6 proc.)
  • brak wiedzy, jak wyróżnić się w CV lub portfolio (34,2 proc.)

Obawa przed sztuczną inteligencją i automatyzacją znalazła się dopiero na siódmym miejscu wśród wskazanych barier, z wynikiem 21,5 proc.

Źródło: PulsHR