Branża

Polska chce przestać być tylko montownią dla niemieckiej motoryzacji

Na Kongresie Nowej Mobilności 2026 w Katowicach polscy politycy zapowiedzieli długofalową strategię dla przemysłu motoryzacyjnego. Wicepremier Krzysztof Gawkowski tłumaczy, że nie chodzi o wojnę handlową z Niemcami, lecz o zdobycie przewag konkurencyjnych.

5 min czytania

Wicepremier dla Spider’s Web: nie idziemy na wojnę handlową z Niemcami, ale będziemy się rozpychać
Wicepremier dla Spider’s Web: nie idziemy na wojnę handlową z Niemcami, ale będziemy się rozpychać

Kongres Nowej Mobilności 2026, który odbył się w Katowicach, stał się okazją do wyjątkowo otwartej rozmowy o przyszłości polskiej motoryzacji. Padły tam deklaracje dotyczące długoterminowej strategii dla tego sektora, które mają zapobiec powtórce sytuacji znanej z początku lat 90. Tamten okres oznaczał dla Polski przegraną w rywalizacji o rozwój własnych marek samochodowych - kraj zamienił się w miejsce montażu produktów zagranicznych koncernów, funkcjonując w bliskiej symbiozie z niemieckim przemysłem.

Nadchodzi druga runda wyścigu w branży motoryzacyjnej

O tym, że dotychczasowy układ sił w Europie nie ma szans przetrwać, świadczą dwa zjawiska. Z jednej strony na rynek wchodzi coraz więcej produktów z Chin, co poważnie zagraża wysokomarżowemu niemieckiemu przemysłowi - nawet Mercedes, po latach funkcjonowania w komfortowej pozycji, musi teraz szukać nowych sposobów na utrzymanie klientów. Z drugiej strony postęp technologiczny zmienia definicję samochodu: obok karoserii i silnika coraz większą rolę odgrywają ekrany i oprogramowanie. A akurat w tej dziedzinie polscy specjaliści radzą sobie wyjątkowo dobrze, co otwiera pole do budowania nowej pozycji na rynku.

Strefa GZM na Kongresie Nowej Mobilności. Pokazali kapitalny agregator połączeń
Minidostawczaki polskiej marki Ultre szukają inwestora

Tę szansę zauważają również przedstawiciele polskiego rządu. Choć zwykle z rezerwą podchodzę do wystąpień polityków na branżowych imprezach, w tym przypadku trudno nie zgodzić się z ministrem cyfryzacji - otwiera się ograniczone czasowo okno możliwości, które Polska powinna wykorzystać do zmiany swojej roli w globalnym łańcuchu produkcji. Nie chodzi o to, by nagle stać się drugim Mercedesem, bo to nierealny scenariusz, ale by przejść z pozycji montowni do roli realnego producenta komponentów.

Rola „producenta podzespołów” może się wydawać skromna w porównaniu z ambicjami, jakie Polacy zwykle wiążą z własną gospodarką. Premier Krzysztof Gawkowski, odpowiadając na pytanie zadane podczas panelu na Kongresie Nowej Mobilności, przywołał przykład Chin. Tamtejszy przemysł motoryzacyjny na początku również ograniczał się do produkcji komponentów - marka BYD nie powstała z dnia na dzień, a jej sukces wynika z doświadczenia zdobytego przy wytwarzaniu kluczowych części dla innych podmiotów.

Od czego zaczął się chiński przemysł motoryzacyjny? Na początku produkowali dużą część wszystkich komponentów. Bez tych komponentów europejscy i północnoamerykańscy partnerzy nie mogli sobie poradzić. Będąc niezastąpionym w łańcuchu dostaw, Chiny zaczęły budować inne elementy. Dlatego my chcemy wykreować takie szanse w międzynarodowym łańcuchu dostaw, aby później nie dało się nas z niego wypchnąć.

Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji

Przyzwyczailiśmy się, że branża motoryzacyjna to jest samochód, ewentualnie silnik i parę komponentów. Nie. Dzisiaj cała branża mobility rozciąga się od energetyki, cyfryzacji, IT aż po przemysł. Zaczyna się od blachy, ale przechodzi w stronę oprogramowania. A mamy komponenty, które już można w branży motoryzacyjnej bardzo mocno wykorzystywać.

Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji

Krajowe premiery niemieckich pojazdów elektrycznych na Kongresie Nowej Mobilności
Polska platforma dual use Altrax. Także do zadań bojowych

Czy Polska ma pozostać podwykonawcą Niemiec, czy stać się ich konkurentem?

W trakcie kongresu minister cyfryzacji Gawkowski oraz minister nauki Kulasek wielokrotnie podkreślali potrzebę „repolonizacji” sektora motoryzacyjnego. Ma to oznaczać zatrzymanie w kraju wykwalifikowanych specjalistów, budowę własnej produkcji komponentów oraz tworzenie rodzimych rozwiązań - zarówno fizycznych, jak i cyfrowych. Choć samo słowo „repolonizacja” brzmi chwytliwie i łatwo generuje sympatię polityczną, w praktyce niesie ze sobą konkretne konsekwencje, zwłaszcza w kontekście ścisłego splotu polskich firm z niemieckim rynkiem motoryzacyjnym. Zwiększenie niezależności Polski oznacza bowiem konieczność rozluźnienia dotychczasowych zależności gospodarczych.

Z tego powodu zapytałem wicepremiera, jak w jego ocenie powinny w przyszłości kształtować się relacje Polski i Niemiec w obszarze motoryzacji i mobility - jako współpraca czy jako rywalizacja. Pytanie to nabiera znaczenia w świetle skali chińskiej konkurencji, z którą pojedyncze kraje europejskie, dotowane znacznie skromniej niż azjatycki gigant, nie są w stanie się zmierzyć samodzielnie. Warto więc wiedzieć, czy Polska ma w kolejnych latach rywalizować wyłącznie z Chinami, czy również z zachodnim sąsiadem.

Niemiecka gospodarka jest dzisiaj największa w Europie. Ale ich PKB rośnie o 0,3%, a nasze o 3,6%. Jesteśmy dziesięciokrotnie szybsi, jeśli chodzi o rozwój. Goniąc gospodarkę niemiecką musimy utrzymywać nasze przewagi konkurencyjne. (…) Ciesząc się ze współpracy z Niemcami - bo tego nikt nie będzie odcinał - musimy umiejętnie z nimi konkurować. O klientów. O zdolności. O to, aby to, co w Polsce jest składane i wywożone, było z polskich komponentów i wyrastało z polskich obszarów rozwoju gospodarczego.

Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji

Elektryczny bolid autorstwa studentów Politechniki Wrocławskiej. Do setki w 3 sekundy
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski na panelu otwierającym Kongres Nowej Mobilności

Więc nikt nie idzie na żadną wojnę handlową z Niemcami, bo nie o wojnę chodzi. Chodzi o to, aby budować zasoby przewag konkurencyjnych na gospodarczym rynku Europy, w którym Polska chce się rozpychać. Polski kod mobilności ma być elementem coraz mocniejszego rozpychania się Polski w branży mobility. Nie tylko tam, gdzie jest produkcja samochodów, bo trudno wyobrazić sobie, że będziemy konkurowali dzisiaj w produkcji z Mercedesem, Audi czy BMW. Ale chodzi o to, abyśmy komponenty produkowali u siebie, a nie tylko byli ich montownią. Tak się budował przemysł chiński.

Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji

Podczas katowickiego kongresu zaprezentowano również założenia programu Kompas 2035, który ma stanowić jeden z fundamentów przyszłej narodowej strategii elektromobilności. Zgodnie z zapowiedziami, w ciągu dekady Polska ma produkować miliard pojazdów elektrycznych, powstać ma 300 000 nowych miejsc pracy, eksport towarów związanych z mobility ma sięgnąć 40 miliardów euro, a na badania i rozwój w tym obszarze planuje się przeznaczać miliard euro rocznie.

Źródło: Spider's Web